Od 5 czerwca, kiedy to stanowisko Głównego Geologa Kraju (GGK) stracił Mariusz Orion Jędrysek, jest na nim wakat. Zaraz po odwołaniu Jędryska słychać było nieoficjalnie, że wakat zostanie szybko uzupełniony, a kandydatką na nowego GGK była Lidia Król, dotychczasowa dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Gdańsku. Do powołania jednak na razie nie doszło. Nominacja utknęła w kancelarii premiera.

Były nie odpuszcza
Nasi rozmówcy przekonują, że w rozgrywce o fotel GGK liczy się wciąż Mariusz Orion Jędrysek, który broni nie złożył i walczy o nominację dla „swojego” kandydata, czyli Piotra Wojtachy, wiceprezesa Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach. Jest pewne, że były GGK nie odpuścił kariery politycznej. W ostatnich dniach publikował zdjęcia z konwencji PiS, pozował też do zdjęć z premierem Mateuszem Morawieckim przy okazji pielgrzymki rodziny Radia Maryja. Polityk PiS stracił jednak stanowisko z powodu skarg spółek energetycznych, które żaliły się na ogromne opóźnienia w wydawaniu koncesji surowcowych.
Jedno z postępowań trwało ponad 900 dni. Wskazywano też na dużą rotację kadr w zespole GGK. Przedłużający się wakat geologiczny budzi zainteresowanie mediów. Wypytywany o niego pod koniec czerwca Henryk Kowalczyk, minister środowiska, mówił w Radiu Plus: „(Lidia Król) jest jedną z kandydatek, nominację podpisuje pan premier”. „Rzeczpospolita” donosiła natomiast, że rywalem Lidii Król jest Piotr Wojtacha. Dziś, czyli trzy tygodnie później, wakat wciąż jest nieuzupełniony. Wysłaliśmy do kancelarii premiera pytania o przyszłość tego stanowiska, czekamy na odpowiedź.
Koncesje u ministra
Obowiązki GGK przejął minister środowiska. Wygląda na to, że nie zablokowało to prac zespołu geologicznego, wręcz przeciwnie. 25 czerwca Henryk Kowalczyk podpisał wyczekiwaną przez państwowe PGNiG decyzję o przedłużeniu koncesji na wydobywanie gazu ziemnego z części złoża Przemyśl oraz ze złoża Buszkowiczki. Koncesja mogła wygasnąć dwa dni później.
„To największe udokumentowane dotychczas złoża gazu ziemnego w Polsce. Zasoby wydobywalne wynoszą blisko 8 mld m sześc., zasoby przemysłowe — 654 mln m sześc., a wydobycie w 2017 r. wyniosło 447 mln m sześc.” — podało ministerstwo.
Piotr Woźniak, prezes PGNiG, informował pod koniec kwietnia, że gazowa firma czeka na 26 koncesji. Apelował też o sprawne ich wydawanie.
Czekając na regulatora
Rekrutacja geologiczna nie jest jedyną, która utknęła w kancelarii premiera. Przeciąga się również wybór nowego prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Kadencja Macieja Bandy zakończyła się 2 czerwca, ale w związku z brakiem następcy prezes nadal pełni funkcję. Pierwszy nabór, ogłoszony 30 kwietnia, zakończył się brakiem rozstrzygnięć. Drugi ruszył pod koniec czerwca, a kandydaci mogli się zgłaszać do 8 lipca. Kiedy decyzja?
„Wyjaśniamy, że nabór jeszcze się nie zakończył. Udzielenie informacji, o którą Pani prosi, mogłoby mieć wpływ na prawidłowość tego postępowania. Informacja, ile osób się zgłosiło i jakie są to osoby, byłaby niezwykle cenna dla kandydata, który by ją otrzymał. Dawałaby nieuzasadnioną przewagę jednemu z kandydatów i powodowała dyskryminację pozostałych, którzy tej wiedzy by nie posiadali” — odpowiedziała kancelaria premiera.
Według naszych ustaleń konkurs znów może zakończyć się brakiem wyboru, co będzie oznaczało, że prezes URE, który jakiś czas temu publicznie rozstawał się z urzędem, będzie nim musiał kierować dalej.