Gerling poczeka na zmiany w Niemczech

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2002-03-29 00:00

Gerling Polska kończy w tym roku restrukturyzację portfela ubezpieczeniowego i po raz pierwszy od dwóch lat planuje wzrost przypisu składki. Na działalność spółki nie powinny wpłynąć zmiany w akcjonariacie macierzystego Gerling Koncern.

Alojzy Choda, prezes Gerling Polska, zapewnia, że zapowiadane zmiany w akcjonariacie Gerling Koncern nie powinny wpłynąć na zmianę polityki ubezpieczyciela w Polsce.

— Nie możemy jednak powiedzieć, że nie ma to żadnego wpływu. Jesteśmy bardzo zainteresowani ostatecznymi rozstrzygnięciami. Czym szybciej one nastąpią, tym lepiej — przyznaje Alojzy Choda.

Deutsche Bank zapowiedział wycofanie się z akcjonariatu niemieckiego ubezpieczyciela. Decyzje te przyspieszyły straty grupy Gerling, wygenerowane zwłaszcza przez towarzystwo reasekuracyjne. Konieczne było dokapitalizowanie koncernu 708 mln EUR. Akcjonariusze Gerlinga, czyli posiadający większość akcji Rolf Gerling i DB, postanowili szukać nowego partnera dla spółki. Być może obejmie on nawet ponad 50 proc. akcji. Niewykluczone, że przyszłym współwłaścicelem Gerlinga stanie się któreś ze światowych towarzystw obecnych już na naszym rynku, co może spowodować fuzję polskich spółek.

— Żadnego rozwiązania nie mogę wykluczyć — dodaje Alojzy Choda.

W tym roku Gerling Polska chce zakończyć restrukturyzację portfela ubezpieczeniowego. Trwa ona już od dwóch lat i polega na rezygnacji z polis indywidualnych, zwłaszcza samochodowych, i koncentracji na ryzykach przemysłowych. Ma to doprowadzić do ograniczenia kosztów działania towarzystwa i specjalizacji na kluczowych dla światowego Gerlinga segmentach rynku.

— Kończymy restrukturyzację portfela i sieci. Posiadamy jeszcze około 9 proc. ubezpieczeń komunikacyjnych i chcemy je ograniczyć do minimum. Chcemy osiągnąć w tym roku wzrost przypisu składki — zapowiada Alojzy Choda.

W tym celu powstał program sprzedaży, w którym wskazane są firmy, z którymi Gerling chce nawiązać współpracę. Prezes towarzystwa wierzy, że najlepiej będą się sprzedawały ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, techniczne i inżynieryjne, transportowe oraz specjalistyczne produkty dla grup zawodowych. Towarzystwo nie rezygnuje też z ubezpieczeń turystycznych, które stanowią ponad 17 proc. portfela.

Planowany przez Gerlinga wzrost przypisu składki nie będzie jednak duży. W 2002 r. sprzedaż ma wzrosnąć tylko o 5 proc. — do 106 mln zł.

— Trudności firm powodują nie zawsze uzasadnione ograniczanie zakresu ochrony. Są jednak spółki, których menedżerowie decydują się na rozszerzenie zakresu ubezpieczenia — uważa Alojzy Choda.

Dodatkowym problemem jest stosowany przez niektórych ubezpieczycieli dumping, który jest niebezpieczny zwłaszcza wobec usztywnienia rynku reasekuracyjnego.

Wszystko to sprawia, że tegoroczny wynik finansowy towarzystwa (5,78 mln zł) w przyszłym roku może być o 1 mln zł mniejszy i wyniesć 4,7 mln zł.