GIEŁDA ENERGII: CeTO KONTRA GPW
O prawo do organizacji energetycznego parkietu zabiegają dwa konsorcja
W ministerstwie skarbu zostaną dzisiaj otwarte oferty konsorcjów zainteresowanych stworzeniem giełdy energii. Faworytem jest grupa zawiązana przez Giełdę Papierów Wartościowych.
Jan Buczkowski, wiceminister skarbu odpowiedzialny za prywatyzację energetyki, nie ukrywa zadowolenia z faktu, że w tworzenie energetycznego parkietu zamierza się zaangażować Giełda Papierów Wartościowych.
— Parkiet energii bardziej przypomina giełdę papierów wartościowych niż giełdę towarową. Jeśli wśród jego organizatorów znajdzie się GPW, będziemy mieli zapewnione bardzo dobre know-how — zapewniał Jan Buczkowski.
Nikogo nie brakuje
O silnej pozycji pierwszego konsorcjum decyduje nie tylko obecność GPW, lecz także organizacji zrzeszających niemal wszystkie przedsiębiorstwa z branży energetycznej. Minister Buczkowski podkreślał, że resortowi zależy na ich udziale w tworzeniu parkietu energii. GPW skupiła wokół siebie Towarzystwo Gospodarcze Polskie Elektrownie, Polskie Towarzystwo Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej, Polskie Towarzystwo Elektrociepłowni Zawodowych oraz Polskie Sieci Elektroenergetyczne. TGPE zrzesza 17 największych elektrowni systemowych, PTPiREE skupia wszystkie 33 zakłady energetyczne, a do PTEZ należy około 30 elektrociepłowni działających głównie w dużych miastach. Członkowie trzech towarzystw — wytwórcy i dystrybutorzy energii — to przyszli uczestnicy obrotu giełdowego. PSE będzie świadczyć usługi przesyłowe.
BRE wszystko rozliczy
W konsorcjum GPW znalazł się także Bank Rozwoju Eksportu, który zamierza zapewne zajmować się rozliczaniem transakcji zawieranych na energetycznym parkiecie. Do grupy przystąpiły również: Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, firma doradcza — Polski Fundusz Kapitałowy, oraz dwaj zagraniczni potentaci energetyczni: szwedzki Vattenfall i Enron, koncern wywodzący się z USA.
CeTO chce się pokazać
Drugie konsorcjum, które zdecydowało się stanąć w konkursowe szranki, prezentuje się znacznie mniej okazale. Liczy tylko dwóch członków — Centralną Tabelę Ofert oraz firmę DGA Doradztwo Gospodarcze, która na zlecenie resortu skarbu opracowała m.in. strategię prywatyzacji elektrowni zawodowych. CeTO i DGA są optymistami, choć mają świadomość, że niełatwo będzie konkurować z GPW. Spółki zdecydowały się na start w konkursie także po to, by zaznaczyć swoją obecność i zaprezentować własną koncepcję giełdy.
Zdaniem Andrzeja Głowackiego, prezesa DGA, giełda może przejąć 2-5 proc. obrotu energią, pod warunkiem, że przedsiębiorstwa z branży nie zawrą porozumienia regulującego ceny (jak to uczyniły w tym roku). W przeciwnym razie, na parkiet trafi co najwyżej 1 proc. energii.