Giełda finiszuje z cennikiem

GRA
opublikowano: 2012-08-31 00:00

W „lepszej” atmosferze szef giełdy pracuje nad nowymi stawkami dla brokerów. Ma być opłacalny i dla nich, i dla GPW.

Prezes warszawskiej giełdy nie kryje zadowolenia z przedwczorajszych zmian we władzach Izby Domów Maklerskich. Janusza Czarzastego, który kilka dni wcześniej złożył rezygnację ze stanowiska prezesa izby, zastąpił Waldemar Markiewicz, wieloletni prezes DB Securities.

— Współpracować można w atmosferze lepszej lub gorszej. Teraz będzie lepsza — uciął pytania Ludwik Sobolewski, prezes Giełdy Papierów Wartościowych. Nic dziwnego. Z Januszem Czarzastym szef GPW pozostawał w otwartym konflikcie. Z Markiewiczem zamierza najwyraźniej współpracować. A pracy jest dużo. 2 listopada GPW wprowadzi nowy system transakcyjny — Uniwersalną Platformę Obrotu (UTP), która ma być szybsza, efektywniejsza i bardziej przepustowa. W związku z tym potrzebny jest nowy cennik.

— Nowy taryfikator zacznie obowiązywać najprawdopodobniej od stycznia 2013 r. Trwają jeszcze rozmowy dotyczące jego konstrukcji, ale na pewno mogę powiedzieć, że będzie korzystny dla najbardziej aktywnych traderów — deklaruje Ludwik Sobolewski.

Będzie też opłacalny dla samej giełdy, która liczy na wzrost przychodów. Nie ujawnia o ile, ale dodatkowy motor się przyda. W pierwszym półroczu przychody GPW spadły o 2,5 proc., do 134 mln zł. Zmniejszyły się też zyski: EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) spadł o 9 proc., do 81,6 mln zł, a netto — o ponad 15 proc., do 60,2 mln zł. Jest słabiej, choć i tak lepiej od oczekiwań analityków. W samym drugim kwartale GPW zarobiła 26,7 mln zł, podczas gdy rynek spodziewał się 25,3 mln zł. Przyczyna spadków jest oczywista: zmniejszyły się przychody z obrotu akcjami i instrumentami pochodnymi. Pomogła giełdzie zależna Towarowa Giełda Energii, konsolidowana od marca 2012 r. A wkrótce pojawi się w grupie kolejna platforma towarowa — giełda gazu.

— Jesteśmy w zasadzie gotowi do jej uruchomienia. Zaplanowaliśmy to na październik — deklaruje Ludwik Sobolewski.