Giełda łatwo lokat nie pokona

Jacek Iskra
opublikowano: 03-02-2012, 00:00

Ani likwidacja depozytów antypodatkowych, ani tymczasowa poprawa nastrojów na rynkach nie dają gwarancji, że klienci przerzucą oszczędności do funduszy czy zamienią je na akcje

Ubiegły rok zdecydowanie należał do banków, a raczej lokat bankowych. W całym 2011 r. saldo depozytów polskich gospodarstw domowych wzrosło o blisko 57 mld zł, czyli o 13,5 proc., co na koniec roku dało rekordową kwotę 478 mld zł zgromadzonych przez klientów indywidualnych w depozytach. Na drugim biegunie inwestycyjnych preferencji Polaków znalazły się natomiast fundusze inwestycyjne. Przestraszeni rozszerzającym się kryzysem zadłużeniowym w krajach Eurolandu klienci polskich TFI zdecydowanie więcej wypłacili z funduszy, niż powierzyli im w zarządzanie. Według wyliczeń Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami, w całym 2011 r. z funduszy odpłynęło 3,3 mld zł. Nie lepiej działo się na giełdzie — indeks szerokiego rynku WIG stracił w ubiegłym roku na wartości 21,5 proc.

TFI nie wierzą w zmianę…

— To stały trend. Gdy tylko na giełdzie robi się niewesoło, zwiększa się awersja do ryzyka. Klienci szukają wtedy bezpieczniejszych form inwestowania i większym zaufaniem obdarzają lokaty i depozyty. Nie sądzę, by to się zmieniło w tym roku. Praktyka pokazuje, że potrzeba roku, dwóch dobrej koniunktury na giełdzie, by klienci przekonali się do funduszy akcyjnych czy bezpośrednio do akcji — prognozuje Leszek Auda, dyrektor pionu zarządzania aktywami AXA TFI.

Jego zdaniem, trendu nie zmieni też raczej zaostrzenie przepisów fiskalnych, które w praktyce z początkiem kwietnia wyeliminują antypodatkowe depozyty z dzienną kapitalizacją odsetek.

— Niestety, często klienci przypominają sobie o akcjach i funduszach akcyjnych tuż przed szczytem kolejnego cyklu koniunkturalnego, gdy wyceny giełdowych aktywów są relatywnie wysokie — dodaje Leszek Auda. Na razie jednak lokaty zdecydowanie wygrywają z funduszami nie tylko ze względu na bezpieczeństwo inwestycji, ale także stopę zwrotu.

— Banki zdecydowanie agresywniej kwotują depozyty. Najlepsze gwarantują nawet 7,5 proc. w skali roku. Średnia stopa zwrotu funduszy dłużnych to 5 proc. Klient, który ma do wyboru te dwa instrumenty inwestycyjne, wybierze ten, który więcej zarobi — mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.

…a banki nie próżnują

Instytucje finansowe trzymają rękę na pulsie i próbują zapobiec odpływowi pieniędzy zgromadzonych na lokatach antypodatkowych. — Nieuchronnie zbliża się koniec typowych lokat z dzienną kapitalizacją. Klienci mają tego świadomość i zaczęli aktywnie szukać nowych ofert depozytowych. Dlatego podnosimy oprocentowanie tradycyjnych lokat — mówi Piotr Stankiewicz, dyrektor Meritum Banku, który w swojej ofercie ma także lokaty gwarantujące atrakcyjne oprocentowanie nawet po wejściu w życie zmian w ordynacji podatkowej.

Lokaty antypodatkowe w niektórych instytucjach stanowiły nawet ponad 50 proc. wszystkich depozytów.

— W najbliższym tygodniu z oferty Getin Noble Banku zostaną wycofane produkty depozytowe z jednodniową kapitalizacją odsetek. Decyzja ma na celu m.in. dostosowanie oferty produktowej do oczekiwań regulatora rynku. Aktualnie oferowane depozyty będą dostępne jeszcze tylko przez kilka dni — mówi Artur Newecki z Getin Noble Banku.

Dodaje, że miejsce lokat jednodniowych zajmą tradycyjne, o atrakcyjnym oprocentowaniu. Klienci, którzy korzystają z oferty lokat z jednodniową kapitalizacją odsetek, otrzymają należne odsetki zgodnie z zapisami umowy.

— Głównym zadaniem banków będzie zachowanie pieniędzy, które powierzyli im klienci. Wybrane instytucje, szczególnie te, które mocno działały na rynku lokat antypodatkowych, być może będą musiały zmierzyć się teraz z odpływem części kapitału — ostrzega Michał Sadrak, analityk Open Finance. Jednak większość analityków zakłada, że również w tym roku depozyty i lokaty bankowe będą rosły w tempie dwucyfrowym.

— W segmencie detalicznym zakładam 11-procentowy przyrost w tym roku. W okresie niepewności na rynkach finansowych gospodarstwa domowe mogą chętniej lokować pieniądze na bezpiecznych lokatach bankowych, tym bardziej że niektóre banki oferują już lokaty z oprocentowaniem sięgającym 7,5 proc. — mówi Jaromir Szortyka, analityk DM PKO BP.

W cieniu RPP

— Lokaty bankowe mogą się okazać w tym roku równie atrakcyjne jak w 2011 r. Walka o depozyty w Polsce może się wiązać z podwyższonym oprocentowaniem lokat, mimo spodziewanych obniżek stóp procentowych — komentuje Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Tym bardziej że obniżki stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego, które automatycznie przełożyłyby się na stawki procentowe oferowane przez banki komercyjne, wcale nie są tak pewne, jak się jeszcze pod koniec ubiegłego roku wydawało. Utrzymujące się wysokie tempo wzrostu gospodarczego i relatywnie wysoka inflacja mogą skłonić Radę Polityki Pieniężnej (RPP) do pozostawienia stóp banku centralnego bez zmian.

Marek Belka, prezes NBP, stwierdził nawet w ubiegłym tygodniu, że musiałoby dojść do dramatycznego wyhamowania koniunktury w kraju, by stopy zostały obniżone.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Iskra

Polecane