Giełdowi inwestorzy nie wierzą, że rząd Marka Belki otrzyma wotum zaufania. Przed głosowaniem pozbywali się akcji.
Znów mocno tąpnęło na warszawskiej giełdzie. Inwestorzy masowo pozbywając się akcji wymusili wczoraj spadek indeksu WIG o 1,7 proc. i WIG20 o 2,1 proc. Obraz rynku pogarszał się niemal z każdą godziną handlu. Jeszcze na początku wczorajszych notowań podstawowe indeksy rosły i to nawet blisko 1 proc. Ale już przed południem rynek pogrążył się w przecenie.
— Spadki wymusiły obawy inwestorów, że rząd Marka Belki nie uzyska poparcia w Sejmie. Duży udział w przecenie mają zagraniczni inwestorzy, którzy postanowili zredukować swoje pozycje na naszej giełdzie — tłumaczy Dariusz Nawrot, analityk BM BPH PBK.
Styczniowe minimum
Tuż po godz. 13.00 WIG20 spadł do poziomu 1608 pkt — najniższego od końca stycznia. Wtedy indeksy zaczęły odrabiać straty. Jednak tuż przed 16.00 indeks WIG20 znów spadł do poziomu 1608 pkt.
Dzisiejsza sesja też może być nerwowa, bo głosowania nad wotum zaufania dla rządu odbędą się wieczorem.
— Nastroje na rynku są fatalne. Dlatego dziś na giełdzie może być podobnie jak w czwartek — podkreśla Bartosz Ostafiński, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.
Co będzie po głosowaniu? Zdania analityków są podzielone.
— Nie można wykluczyć, że po niekorzystnym głosowaniu dla rządu spadki mogą być jeszcze silniejsze od tych z ostatniego poniedziałku — ostrzega Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP.
Pesymiści oczekują nawet, że WIG20 szybko może spaść nawet do poziomu 1500 pkt.
— Giełda w minionych tygodniach była odporna na złe wieści, ostatnio uzależniła się od polityki — przyznaje większość analityków.
Optymiści są w mniejszości.
— Na kolejnych sesjach powinno nieco się uspokoić. Oczekuję, że WIG20 znajdzie wsparcie na poziomie 1600 pkt, a później wzrośnie nawet do 1700 pkt — mówi Dariusz Nawrot.
Cisza przed burzą?
To, co dzieje się na giełdzie, może wkrótce udzielić się rynkowi walutowemu. Wczoraj był jeszcze pozorny spokój. Aktywność inwestorów podczas czwartkowych notowań była niewielka. Złoty wahał się w niewielkim przedziale zaledwie 1-3 groszy. Zdaniem analityków, jest to prawdziwa cisza przed burzą i w każdej chwili oczekują zamykania pozycji na złotym przez dużych inwestorów.
Podobna sytuacja utrzymywała się na rynku obligacji. Ceny papierów skarbowych spadły na początku sesji. W ciągu dnia rynek próbował odzyskać część strat, jednak z mizernym efektem. Rentowność obligacji już od kilku dni znajduje się na najwyższych poziomach od prawie dwóch lat.