Giełda temperuje analityków

Katarzyna Latek
30-01-2008, 00:00

Prezes GPW wprowadzi nowe standardy wypowiedzi analityków dla mediów. Zajmie się tym specjalny organ warszawskiej giełdy.

Prezes GPW wprowadzi nowe standardy wypowiedzi analityków dla mediów. Zajmie się tym specjalny organ warszawskiej giełdy.

Ludwik Sobolewski, prezes GPW, chce walczyć o standardy wypowiedzi analityków. Zapowiada utworzenie przy giełdzie Rady Etyki i Ładu Informacyjnego (to na razie nazwa robocza). W zaproszeniu na spotkanie prasowe prezes zapowiedział, że giełda zamierza podjąć działania, by ustanowić standardy wypowiedzi analityków oraz ich prezentacji w mediach.

Więcej szczegółów prezes Sobolewski ma przedstawić w czwartek, podczas największego spotkania inwestorów i firm z rynku kapitałowego w Europie Środkowej i Wschodniej — CEE Market Forum. Na razie zastanawia się jeszcze, jak taka rada mogłaby funkcjonować.

Przypomnijmy, że tydzień temu burzę wywołała wypowiedź prezesa giełdy: „Mam coraz więcej krytycznych myśli na temat poziomu czy charakteru wypowiedzi niektórych analityków. Czasem dochodzi do nieodpowiedzialnych wypowiedzi ocierających się o manipulację”. Złożył nawet oficjalne pismo w tej sprawie do Komisji Nadzoru Finansowego. Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF, podkreślał wtedy, że w Polsce jest wolność słowa, a analitycy mogą się wypowiadać, o ile nie manipulują.

— Do końca tygodnia prezes Sobolewski otrzyma odpowiedź na swoje pismo — zapowiada Łukasz Dajnowicz.

Ludwik Sobolewski nadal jest zadowolony ze swojej wypowiedzi. Jednak tłumaczył wczoraj w Radiu PiN, że nie krytykował analityków, lecz pewien typ wypowiedzi, który uważa za skandaliczny. Sobolewski podkreśla, że chodzi o słowa takie jak „katastrofa” czy „apokalipsa”, używane bez uzasadnienia.

Odniósł się także do listu czytelnika „Pulsu Biznesu”, który zarzucił prezesowi, że wieszczył hossę. Tymczasem nastąpiło załamanie rynku i inwestorzy stracili pieniądze.

Ludwik Sobolewski zapewnia, że w jego przypadku nie ma mowy o manipulacji. Owszem, ocenia sytuację na rynku, jednak zawsze uzasadnia, na czym opiera swoje przekonanie.

Sprawcą całego zamieszania jest Marek Rogalski, główny analityk DM First International Traders, którego wypowiedź zacytował Dziennik: „Rynki akcji czeka w najbliższym czasie prawdziwa apokalipsa”.

— To nie był cytat. Dziennikarz wyciągnął zbyt daleko idące wnioski z mojego raportu — wyjaśnia Marek Rogalski.

Uważa jednak, że kontrola analityków i mediów nie ma uzasadnienia.

— Wiadomo, że media posługują się chwytliwymi tytułami, a analitycy upraszczają wypowiedzi. Inwestorzy sami muszą wyciągać wnioski. Gdybyśmy dokładnie tłumaczyli każdą naszą opinię, trzeba by za każdym razem publikować cały prospekt — mówi Marek Rogalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Giełda temperuje analityków