Giełdowym kameleonom nie służy zmiana branży
Wyniki giełdowych kameleonów wskazują, że spółki te wciąż borykają się ze sporymi kłopotami. Mimo to kolejni kandydaci myślą już o zaniechaniu podstawowej działalności i uzależnieniu przyszłych wpływów od branży nowych technologii.
Spółki giełdowe, które radykalnie zmieniły profil działalności, nie spełniają oczekiwań. Wypracowane przez kameleony wyniki daleko odbiegają od obietnic ich menedżerów. Porzucenie dotychczasowej nierentownej działalności na rzecz perspektywicznych branż (informatycznej czy nedialnej) było uzasadnione szybszym osiągnięciem dodatniej stopy zwrotu z inwestycji. Tymczasem porównanie obecnych wyników tych spółek z ubiegłorocznymi wskazuje na pogorszenie ich sytuacji. Utratę zaufania inwestorów do takich metod uzdrawiania firmy widać również w zachowaniu kursów akcji. Niemal każdy z giełdowych kameleonów zanotował znaczącą przecenę wartości. Rynek stracił cierpliwość, jednak zarządzający tymi spółkami nadal wierzą w końcowy sukces.
Papierowe zyski
W grupie giełdowych kameleonów wyróżnia się spółka 4Media, która mimo niemal zerowych przychodów, zakończyła pierwsze półrocze zyskiem netto wysokości ponad 1 mln zł. Tymczasem na poziomie operacyjnym osiągnęła stratę 2,7 mln zł. Działalność, która pozwoliła spółce na wykazanie zysków, polegała na zakupie i sprzedaży udziałów między podmiotami tworzonej grupy medialnej. Strategia firmy zakłada, że giełdowa 4Media ma stać na czele tej grupy. W jej skład mają wejść również notowane Murawski oraz IB System, które docelowo miałyby użyczyć miejsca na GPW medialnym filarom grupy.
4Media budzi obecnie największe emocje wśród kameleonów. Spółka prowadzi agresywną politykę przejęć firm medialnych, oferując za ich akcje własne papiery. Natomiast niejasności wokół źródeł finansowania planów byłego Chemiskóru są jej największą słabością. Spółka, która boryka się z brakiem środków na kolejne akwizycje, emituje więc następne serie akcji, co z kolei zbija notowania na giełdzie. Niedawno na GPW zadebiutowało kolejne 7 mln akcji serii G, objętych przez Media Invest — podmiot powiązany z osobami zasiadającymi we władzach 4Media. Tymczasem trwają przygotowania do przeprowadzenia kolejnych emisji, a obecna cena akcji znajduje się poniżej 1 zł, najmniejszej wartości nominalnej, po jakiej spółka może wyemitować akcje. Odważne działania obarczone są wysokim ryzykiem. Niedotrzymywanie terminów regulowania zobowiązań jest powodem zajęcia przez komornika części majątku spółki. Według zapowiedzi firmy, na jesieni znany będzie inwestor, który obejmie udziały w filarach medialnego holdingu.
Nadal na minusie
Wyniki kameleonów nadal są bardzo słabe.
— Właścicielom spółek wydawało się, że wejście w sektor nowych technologii okaże się panaceum na ich problemy związane z funkcjonowaniem w branżach tradycyjnych. Wyniki zdecydowanie weryfikują te poglądy. Co więcej, należy przypuszczać, że spore problemy stoją przed zarządami tych spółek — ocenia Rafał Gębicki, dyrektor Concordii.
W tym gronie znajduje się 7bulls, który powstał na bazie AS Motors, zajmującego się handlem i serwisem samochodów dostawczych. W ubiegłym roku spółka postanowiła skupić się przede wszystkim na działalności informatycznej. W I połowie tego roku pozwoliło to osiągnąć przychody na poziomie 25,4 mln zł. Strata netto wyniosła 5,8 mln zł. W porównaniu z podobnym okresem 2000 roku sprzedaż spadła o ponad 10 mln zł, a strata netto zwiększyła się o 5 mln zł.
Kolejnym reprezentantem giełdy, który nie może doczekać się efektów zmiany profilu działalności, jest Atlantis. W połowie 2000 roku spółka wyprzedając aktywa budowlane postanowiła zaistnieć w branży IT. Jednak i teraz spółka ma duże problemy z osiągnięciem zysków. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku Atlantis zanotował przychody na poziomie 1 mln zł i stratę netto 3,1 mln zł. Sprzedaż spółki kontrolowanej przez Pawła Obrębskiego spadła w porównaniu z I półroczem 2000 aż dziesięciokrotnie. Strata pozostaje ustabilizowana.
Nadzieja w IG
Nieco więcej powodów do optymizmu ma zarząd i akcjonariusze Internet Group, spółki która zapoczątkowała modę na zmianę profilu działalności. IG, który zajął na GPW miejsce Ariela, jest najbliżej zrealizowania planów. Spółka zakończyła pierwsze półrocze na minusie, jednak udaje jej się systematycznie zmniejszać poziom strat. Wprawdzie jej przychody w I półroczu 2001 wyniosły zaledwie 0,8 mln zł, ale strata na działalności operacyjnej (0,5 mln zł) IG należała do najniższych wśród kameleonów. Sytuację firmy odzwierciedlają wyniki skonsolidowane, oparte na przychodach providera ZigZag. IG zapowiada szybkie pozyskanie inwestora z branży IT.
Leta też chce zmian
Mimo nie najlepszego klimatu wokół sektora nowych technologii, chętnych do skorzystania z dobrodziejstw branży IT jest w dalszym ciągu wielu. Ostatnio zdeklarowała się Leta, która szuka inwestora strategicznego, dającego dostęp do działalności informatycznej i sprzedaży komputerów.
— Na miejscu kierownictwa Lety raczej ostrożnie podchodziłbym do pomysłu wchodzenia w IT. Miałoby to większy sens, gdyby spółka zamierzała skoncentrować się na wyjątkowej ofercie, której nie ma na rynku. Niemniej lepszym rozwiązaniem może okazać się skupienie na podstawowej działalności — podsumowuje Rafał Gębicki.