Giełdy Europy Środkowej boją się kosztów sojuszu

Sebastian Gawłowski
31-05-2002, 00:00

Sojusz giełd regionalnych, taki jaki proponuje Erste, to szansa dla GPW na wzmocnienie pozycji negocjacyjnej w aliansach z zachodnimi gigantami. To kusząca perspektywa, ale zdaniem przedstawicieli rynków regionalnych, o taki alians będzie dość trudno.

Po propozycji Andreasa Treichla, prezesa austriackiego banku Erste, dotyczącej konsolidacji rynków giełdowych regionu Europy Środkowej, znów rozgorzała dyskusja na ten temat. Sugestia Erste — jednego z akcjonariuszy giełdy w Wiedniu — zakłada, że kraje Europy Środkowej, które przygotowują się do integracji z Unią Europejską, powinny pomyśleć o bliższych związkach lub nawet o połączeniu swoich giełd. Cel to m.in. stworzenie inwestorom atrakcyjnego miejsca do inwestycji.

Jednolita platforma obrotu może przyciągnąć nowych inwestorów. Alfred Adamiec, doradca inwestycyjny PBK AM, zaznacza, że już teraz zachodni gracze wybierają tylko najlepsze spółki na poszczególnych rynkach naszego regionu. Regionalny alians mógłby wzmocnić pozycję negocjacyjną w obliczu nieuniknionego powiązania z jednym z zachodnich gigantów. GPW już podpisała porozumienie o partnerstwie z Euronextem.

— Byłoby bardzo źle, gdyby Warszawa związała się z Londynem, Czechy z Paryżem, a Austria z Niemcami. Pozycja wszystkich tych giełd w takim układzie byłaby wtedy bardzo słaba — przestrzega Andreas Treichl.

Realnym zagrożeniem jest dalsza marginalizacja i utrata najlepszych spółek na rzecz większych parkietów. Jacek Jaszczołt, wiceprezes Izby Domów Maklerskich, dostrzega potrzebę wzmocnienia GPW przed wejściem w alians z paneuropejskim partnerem i upatruje w propozycji Erste jedną z możliwych dróg w tym kierunku. Warszawski rynek pod względem kapitalizacji, obrotów oraz liczby emitentów jest największy w regionie. Przedstawiciele rodzimego rynku kapitałowego nie kryją, że w takim procesie konsolidacyjnym GPW powinna odgrywać decydującą rolę.

Potencjalne korzyści regionalnego aliansu, szczególnie dla rodzimej giełdy, przemawiają za jak najszybszym wprowadzeniem tej inicjatywy w życie. Jednak Ryszard Czerniawski, wiceprezes GPW, wskazuje, że ujednolicenie zasad obrotu i rozliczeń będzie wiązało się z rosnącymi kosztami i pochłonie wiele czasu. Negocjacje z pewnością nie byłyby pozbawione akcentów ambicjonalnych, szczególnie jeśli chodzi o wybór siedziby dla przyszłej regionalnej platformy. Jednak jak zauważa wiceprezes warszawskiej giełdy, same giełdy nie wykazują zdecydowanych chęci w kierunku zacieśniania współpracy i stworzenia nowego, wspólnego organizmu. Ostatnia propozycja wyszła przecież tylko od jednego z akcjonariuszy giełdy w Wiedniu.

Problem, o który rozbija się cała idea, jest prozaiczny. Niemal wszystkie giełdy naszego regionu nie posiadają środków, które mogłyby przeznaczyć na tego typu inwestycje. Jak zauważa Vladimir Ezr, dyrektor praskiej giełdy, połączenie giełd naszego regionu stworzyłoby większy rynek. Jednak w porównaniu z giełdami zachodnimi wciąż byłby on mały. Jego kapitalizacja sięgałaby wartości wszystkich spółek notowanych na giełdzie w Lizbonie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Giełdy Europy Środkowej boją się kosztów sojuszu