Giełdy Europy wciąż wpatrzone w Wall Street

Marek Druś
10-03-2009, 00:00

Europejscy inwestorzy pozbywali się akcji w pierwszej części poniedziałkowej sesji. Nastroje poprawiły się dopiero po rozpoczęciu handlu za oceanem i wzroście amerykańskich indeksów. Wtedy rosło 6 z 18 europejskich indeksów branżowych. Popytem cieszyły się akcje banków. Było to zasługą m.in. ponad 20-procentowego wzrostu notowań belgijskiego Fortisu. Na rynek dotarła informacja o przejęciu przez francuski BNP Paribas jego belgijskiego i luksemburskiego oddziału, a także części jego biznesu ubezpieczeniowego. Drożały akcje spó-łek farmaceutycznych, co było skutkiem ogłoszonego w USA przejęcia za 41,1 mld USD spółki Schering-Plough przez Merck Co. W górę poszły notowania m.in. AstraZeneca.

W USA sesje rozpoczęły się od wzrostów. Niektórzy analitycy zalecali zakupy akcji, argumentując, że kursy aż 99 proc. spółek z NYSE spadły poniżej 200-dniowej średniej ruchomej. Kupujący dość szybko jednak oddali inicjatywę. Nastroje ostudził Warren Buffett, który stwierdził w telewizji amerykańskiej CNBC, że gospodarka USA "runęła w przepaść". Dał inwestorom do zrozumienia, że administracja Obamy nie jest dość skuteczna w walce z kryzysem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Giełdy Europy wciąż wpatrzone w Wall Street