Giełdy poszły w górę

Roman Przasnyski
opublikowano: 21-12-2010, 16:37

Inwestorzy zniecierpliwieni trwającym od  kilku dni bezruchem i oczekiwaniem na świąteczne prezenty, dziś wreszcie śmielej przystąpili do zakupów akcji. Tym razem Warszawa nie została w tyle.

We wtorek od rana inwestorzy w Warszawie starali się zatrzeć niezbyt dobre wrażenie po poniedziałkowej słabości naszego rynku na tle pozostałych europejskich parkietów. Aż do wczesnego popołudnia szło to nie najlepiej. Indeks największych spółek zyskał po otwarciu niecałe 0,5 proc. i przez kilka godzin nie był w stanie wykonać bardziej dynamicznego ruchu. Przebywał w bardzo wąskim przedziale 2748-2755 pkt. Słabiej zachowywały się wskaźniki małych i średnich firm. mWIG40 zdołał wznieść się o 0,1 proc. powyżej poniedziałkowego zamknięcia, zaś sWIG80 miał kłopoty z utrzymaniem się nad kreską. W południe zniżkował o 0,4 proc.

Początkowo spośród grona blue chipów zwyżkami - sięgającymi po ok. 1 proc. - wyróżniały się jedynie papiery KGHM, Pekao i PKO BP. Nieco później do tej trójki dołączyły walory Lotosu. Zmiany wartości WIG20 nabrały większej dynamiki tuż po godzinie 14. Po kilku dniach korekcyjnego odpoczynku znów mocniej w górę ruszyły papiery KGHM, zyskujące po południu prawie 3 proc. Do 1 proc. zwiększyły też skalę wzrostu walory Telekomunikacji Polskiej, za to wyraźnie osłabły akcje Lotosu - kurs spadł lekko pod kreskę.

Tym razem nasz indeks podążył śladem zwyżkujących po ok. 1 proc. wskaźników w Paryżu i Frankfurcie. DAX po raz kolejny poprawił niedawny rekord swej wartości. W warunkach braku danych makroekonomicznych impuls do zwyżki przyszedł zza oceanu, gdzie notowania kontraktów wczesnym popołudniem ruszyły mocniej w górę. Inwestorzy nie reagowali na kolejne ostrzeżenia płynące ze strony agencji Moody's dotyczące możliwości obniżenia ratingu Portugalii oraz na redukcję oceny irlandzkich banków. Atmosferę wokół krajów zagrożonych kłopotami finansowymi poprawiła nieco udana aukcja hiszpańskich krótkoterminowych papierów dłużnych oraz informacja o zmniejszeniu się deficytów budżetowych Hiszpanii oraz Portugalii. Indeks giełdy w Madrycie zyskiwał po południu 2 proc., wychodząc na pozycję lidera europejskich parkietów. Po piętach deptał mu indeks giełdy w Istambule rosnący o 1,6 proc.

Po końcowym fixingu indeks naszych największych spółek zwiększył swoją wartość o 1,12 proc., WIG wzrósł o 0,78 proc., a sWIG80 o 0,23 proc. Jedynie wskaźnik średnich firm zniżkował o symboliczne 0,06 proc. A wszystko to przy bardzo niskich obrotach, wynoszących niecałe 1,3 mld zł...

Roman Przasnyski
Open Finance

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane