Giełdy Starego Kontynentu zakończyły dzień na plusie

opublikowano: 2003-02-21 20:01

Europejskie giełdy zakończyły piątkową sesję wzrostami, mimo nienajlepszych danych, jakie napłynęły na rynek. We Frankfurcie Xetra Dax wzrósł o 2,2 proc., w Paryżu CAC 40 zarobił 0,9 proc., a londyński FTSE 100 zyskał 1,1 proc.

Nastrojów rynku nie poprawiła wypowiedź Donalda Rumsfelda, ministra obrony USA, że armia tego kraju ma już dostateczne siły w regionie i jest gotowa do przeprowadzenia ataku na Irak. Negatywnie odebrano również wiadomość o niskim wzroście gospodarczym w czwartym kwartale we Francji. W ostatnim kwartale ubiegłego roku gospodarka francuska wzrosła o zaledwie o 0,2 proc., podczas gdy w skali roku tempo rozwoju wyniosło 1,2 proc. i było najwolniejsze od 1996 roku.

Jakby tego było mało, po południu rynkami wstrząsnęła informacja o wybuchu barki z propanem niedaleko terminala paliwowego na nowojorskiej Staten Island. Jednak wyjaśnienia policji i ekspertów wskazały na nieszczęśliwy wypadek, a nie na zamach terrorystyczny. Inwestorzy odetchnęli z ulgą i zareagowali na te zapewnienia natychmiastowym wzrostem popytu.

Popyt rynku skupił się na spółkach motoryzacyjnych i paliwowych. Około 5 proc. zyskały niemieckie BMV i Volkswagen, a DaimlerChrysler zarobił 3,2 proc. Wypowiedź Donalda Rumsfelda wywołała wzrost cen ropy na światowych giełdach, z czego skorzystały spółki branży naftowej. W Londynie o 2,9 wzrosła cena papierów BP i o 1,65 Shell T&T, w Paryżu TotalFinaElf zyskał 2,8 proc., a w Amsterdamie Royal Dutch 1,6 proc.

Na londyńskiej giełdzie o 6,4 proc. wzrosła cena papierów producenta papierosów Gallaher Group. Według prasy British American Tobacco rozważa możliwość przejęcia spółki.

O ponad 4,5 proc. wzrósł kurs włoskiego ubezpieczyciela Generali, ponieważ akcjonariusze walczą o głosy przed WZA, które zwołano na 26 kwietnia.

W Mediolanie dalsze 2,4 proc. straciły akcje zadłużonego Fiata. Włoski producent aut spadł do najniższego poziomu od 18 lat.

Paweł Kubisiak