Giełdy strefy euro bardzo kiepsko rozpoczęły tydzień
Poniedziałkowe sesje na giełdach Eurolandu zakończyły się mocną przeceną, wywołana przez spadki sektora technologicznego i telekomunikacyjnego. Największe straty zanotował indeks DAX, który obniżył się do najniższego poziomu od sierpnia 1999 r.
Pesymistyczne informacje napłynęły z rynku japońskiego. Poniedziałkowa sesja w Tokio zakończyła się znaczącą zniżką, wywołaną przez obcięcie prognoz przez kilka wiodących koncernów hi-tech, w tym takich gigantów jak Hitachi, Sanyo, Casio i Nikkon. Nikkei 225, główny indeks tokijskiej giełdy ponownie spadł do najniższego poziomu od 17 lat.
W strefie euro uwaga inwestorów skupiona była na dwóch sektorach: telekomunikacyjnym i bankowym. Na rynku niemieckim największe zniżki zanotował producent oprogramowania SAP i Deutsche Telekom. Poza fatalnymi sygnałami z Dalekiego Wschodu inwestorzy obawiali się o wzrost popytu na akcje niemieckiego telekomu. W poniedziałek upłynął termin zakazu obrotu walorami DT, którymi telekom zapłacił za przejęcie amerykańskiego VoiceStream. Dodatkowo przed terminem akcje DT sprzedała fińska Sonera i azjatycki holding Hutchinson Whampoa. Przeceny telekomów nie obroniły nawet lepsze od oczekiwań wyniki holenderskiego KPN i hiszpańskiej Telefoniki. Akcje KPN uległy znacznej przecenie już w piątek, kiedy spółka podała, że załamały się rozmowy z belgijskim Belgacomem na temat fuzji. Hiszpański operator telekomunikacyjny Telefonica zanotował wzrost zysku o 16 proc., wbrew recesji w Ameryce Łacińskiej, gdzie grupa jest poważnym inwestorem. Niewiele lepsza niż we Frankfurcie była atmosfera na pozostałych giełdach Europy. W Paryżu wśród liderów spadków kolejny raz znalazł się France Telekom, tracąc 4,5 proc. Prawie 5 proc. straciły akcje Renault, w związku z obawami inwestorów, o wyniki japońskiego Nissana, zależnego od francuskiej spółki. Mocny jen i fatalna sytuacja sytuacji na rynku motoryzacyjnym w USA może odbić się na wynikach grupy. Najlepiej na kontynencie wypadła giełda londyńska, jednak i tutaj przecenie uległy telekomy na czele z Vodafone i British Telecom.
Nieco ożywienia wniosły do notowań pogłoski o fuzjach w sektorze bankowym. Po rynku krążą spekulacje o fuzji Deutsche Banku z największym brytyjskim bankiem Barclays. Nie ustają też plotki na temat przejęcia przez włoski UniCredito niemieckiego Commerzbanku. Jednak Deutsche Banku odmówił w tej sprawie komentarza, a UniCredito zaprzeczył jakoby rozmowy z Niemcami były finalizowane i na rynek powrócił marazm. W poniedziałek amerykańskie giełdy były nieczynne w związku ze Świętem Pracy.