Nieoczekiwanie nastroje na giełdach europejskich są gorsze niż w USA. Inwestorzy wykazują się dużo większą nerwowością, co odzwierciedlają giełdowe wskaźniki. Korzystne otwarcie notowań za oceanem pozwoliła na odrobienie jedynie części wcześniejszych strat. Ponownie najsłabsze były papiery spółek transportowych – samochodowych i lotniczych. Rosły za to, podobnie jak w USA, kursy firm telekomunikacyjnych.
Producenci samochodów z Niemiec powiększyli straty po informacji z gazety Handelsblatt, według której DaimlerChrysler zostanie ukarany przez Unię Europejską za blokowanie sprzedaży Mercedesów poza krajami ojczystymi klientów. Wcześniej za podobny proceder ukarany został Volkswagen.
Straty powiększyli akcjonariusze Lufthansy, gdyż pojawiły się pogłoski o wydaniu przez spółkę ostrzeżenia o wynikach. Takie ostrzeżenie wydały holenderskie linie KLM, co kosztowało ich udziałowców aż 14 proc. wartości akcji. W Londynie, gdzie rynek nie zareagował na redukcję stóp przez Bank Anglii, do najsłabszych papierów należał British Airways.
We Frankfurcie mocno spadła cena akcji Adidasa, który za 75 mln EUR kupi 10 proc. kapitału klubu Bayern Monachium. Graczy niepokoi fakt, że zakup ma być sfinansowany nową emisją akcji.
ONO