Większość europejskich giełd zakończyła sesje spadkami. Spośród największych jedynie we Frankfurcie na zamknięciu dominowała wyraźnie podaż. Główne indeksy giełd w Paryżu i Londynie kończyły notowania wzrostami.
Niemiecki DAX zakończył sesję 1,04 proc. spadkiem. Francuski CAC 40 rósł o 0,56 proc., a brytyjski FTSE 100 o 0,07 proc. O zwyżkach dwóch ostatnich indeksów zdecydowała udana końcówka handlu. Popyt pojawił się w związku ze wzrostem amerykańskiego Nasdaqa w pierwszej fazie handlu.
Przez niemal cały dzień na europejskich giełdach dominowała podaż. Nastroje inwestorów popsuły nie najlepsze wyniki dużych spółek, co znów wywołały obawy iż wycena rynkowa jest nieadekwatna w odniesieniu do ‘fundamentów’ spółek.
Deutsche Telekom rozczarował inwestorów informując o zwiększeniu kwartalnej straty do 364 mln EUR. Na pogorszenie wyniku duży wpływ miało zerwanie przez rząd Niemiec kontraktu na budowę systemu pobierania opłat za przejazdy autostradami. Deustche Telekom był jednym z uczestników konsorcjum, które miało go wybudować.
Na giełdzie w Paryżu o kilkanaście procent staniały papiery koncernu Alstom, znanego m.in. z produkcji superszybkich pociągów TGV. Spółka zapowiedziała, że musi renegocjować umowy kredytowe w związku z oczekiwanymi niższymi zyskami.
Na giełdzie w Londynie spadały ceny papierów spółek wydobywczych Anglo American i BHP Billiton. Powodem była decyzja chilijskich partii politycznych, które zdecydowały się poprzeć propozycję prezydenta Ricardo Lagosa zmierzającą do podniesienia opłat za eksploatację złóż. Szacuje się, że spółki wydobywcze zapłacą do państwowej kasy ok. 300 mln USD więcej niż obecnie.
MD