Gorsze niż oczekiwano dane z rynku pracy wywołały przecenę na amerykańskich giełdach. Spadki notowane w pierwszej fazie sesji jednak się nie pogłębiają. Indeks S&P 500 spadł do najniższego poziomu w tym roku. Przed spadkami bronią się jednak spółki użyteczności publicznej oraz budowlane.
Najnowsze dane z rynku pracy okazały się wielkim rozczarowaniem. W lipcu amerykańska gospodarka stworzyła tylko 32 tys. miejsc pracy, najmniej w tym roku. Rynek oczekiwał, że będzie ich 241 tys. Dodatkowo Departament Pracy zweryfikował w dół dane za poprzednie miesiące. Inwestorzy zignorowali informację o spadku stopy bezrobocia w minionym miesiącu do 5,5 proc. Wzrosły natomiast obawy osłabienia tempa wzrostu gospodarczego, na co wskazywały już wcześniejsze dane. Niewiadomą jest zachowanie Fed, który w najbliższy wtorek ma zdecydować w sprawie podwyżki stóp procentowych. Zdania są podzielone. Część inwestorów twierdzi, że rosnące niebezpieczeństwo inflacji, spowodowane rekordowymi cenami paliw może być dostatecznym argumentem za ich kolejnym podwyższeniem.
Najmocniej przecenionym blue chipem notowanym w ramach średniej Dow Jones jest Intel. Akcje potentata rynku mikroprocesorów staniały od początku roku już o 28 proc.
Rekordową zniżkę kursu wśród spółek z indeksu S&P500 notują papiery Nvidii. Największy na świecie producent chipów graficznych zakończył kwartał sprzedażą, która okazała się wyraźnie niższa od oczekiwanej. Zysk na akcję spółki był aż pięciokrotnie niższy od prognozowanego przez analityków.
Drożeją tymczasem akcje spółek budowlanych. Inwestorzy oczekują, że ostatnie dane makro skłonią Fed do wstrzemięźliwego podwyższania stóp procentowych. Akcje Pulte Homes, największej spółki budowlanej w sektorze domów jednorodzinnych notują trzeci pod względem wielkości wzrost kursu wśród spółek z S&P500. Popytem cieszą się także papiery Centexu. W górę idą ceny akcji największych spółek użyteczności publicznej: Duke Energy i Southern.
MD