Giertych: przyśpieszone wybory na jesieni lub wiosną

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-04-06 16:32

Prezes LPR Roman Giertych powiedział w czwartek, że Liga chce odrzucenia w pierwszym czytaniu projektu uchwały PiS w sprawie samorozwiązania Sejmu. Liga - jak podkreślił podczas debaty w Sejmie - nie będzie się jednak "sprzeciwiać" wcześniejszym wyborom parlamentarnym na jesieni lub wiosną przyszłego roku.

Prezes LPR Roman Giertych powiedział w czwartek, że Liga chce odrzucenia w pierwszym czytaniu projektu uchwały PiS w sprawie samorozwiązania Sejmu. Liga - jak podkreślił podczas debaty w Sejmie - nie będzie się jednak "sprzeciwiać" wcześniejszym wyborom parlamentarnym na jesieni lub wiosną przyszłego roku.

    "Nie będziemy przeciwstawiać się przyśpieszonym wyborom, ale organizowanie wyborów na cztery czy pięć dni przed wizytą Ojca Świętego byłoby czymś absurdalnym, czymś naruszającym atmosferę, która jest zupełnie szczególna" - argumentował Giertych. Podkreślił jednak, że jeśli będą przesłanki i możliwość przeprowadzenia wyborów jesienią lub wiosną 2007 r. LPR "nie będzie temu przeciwna".

    Prezes LPR zwrócił jednocześnie uwagę, że ani poseł wnioskodawca (prezes PiS Jarosław Kaczyński) ani rząd nie są  zainteresowani debatą nad samorozwiązaniem Sejmu i tym czy gabinet Kazimierza Marcinkiewicza "przetrwa czy nie przetrwa". "Mam wrażenie, że cała debata została zorganizowana w sposób na tyle niepoważny, że nawet rząd, nie obawiając się o jej wynik, po prostu na debatę nie przyszedł" - zauważył Giertych.

    W ocenie polityka LPR, przedterminowe wybory mają być przeprowadzone po to, "aby społeczeństwo się nie zorientowało, że program PiS z kampanii wyborczej, a program PiS realizowany to dwie zupełnie inne sprawy". Jego zdaniem, obecnie program PiS jest tożsamy z programem PO. Jako przykład Giertych wymienił zbieżne propozycje podatkowe minister finansów Zyty Gilowskiej i Platformy. "To jest ten sam program" - ocenił polityk LPR. 

    Zdaniem prezesa Ligi, PiS chce samorozwiązania Sejmu i wyborów parlamentarnych w maju ponieważ "chce jak najszybciej oddać władzę PO". Według niego, po przedterminowych wyborach, PiS będąc w opozycji "mając prezydenta i ponad 2/5 w Sejmie, będzie mógł spokojnie kontrować i blokować wszystkie pomysły PO".

    "Jednocześnie (PiS) nie będzie musiał realizować nie swojego programu. Nadal będzie mógł głosić program IV RP, Polski solidarnej, będzie mógł walczyć o prawa najuboższych i będzie zwolniony z realizacji tego programu" - argumentował lider Ligi.