Giertych zaczyna się spieszyć

Mariusz Zielke
opublikowano: 2007-02-26 00:00

W resorcie edukacji ruszają przetargi na sprzęt dla szkół. Nareszcie, bo terminy gonią, a ryzyko kompromitacji wcale nie maleje.

W resorcie edukacji ruszają przetargi na sprzęt dla szkół. Nareszcie, bo terminy gonią, a ryzyko kompromitacji wcale nie maleje.

Manekiny medyczne, sprzęt diagnostyczny dla szkół samochodowych, wyposażenie kuchenne dla gastronomicznych — resort edukacji uruchamia kolejne przetargi finansowane z pieniędzy unijnych.

Obecnie trwają też trzy duże przetargi na komputeryzację (za ponad 300 mln zł), a z pieniędzy budżetowych resort kupuje m.in. zapomniane autobusy do przewozu dzieci (za co najmniej 50 mln zł) i powtarza nieudany przetarg na komputery dla urzędników.

Wszystko w pośpiechu, często w ograniczonych przetargach, z najkrótszymi możliwymi terminami. Ministerstwu zaczął się palić grunt pod nogami.

Pośpiech uzasadniony…

Ogłaszając kolejne przetargi, resort informuje potencjalnych oferentów, że stosuje przetargi ograniczone w trybie przyspieszonym, gdyż istnieje pilna potrzeba udzielenia zamówienia, a część dostaw trzeba zakończyć do czerwca 2007 r. Oferenci cieszą się, że w końcu (po półrocznym zastoju) coś w resorcie zaczyna się dziać. Z drugiej strony wytykają urzędnikom błędy i niedociągnięcia, które mogą być przyczyną poważnych problemów zarówno z zakończeniem przetargów, jak też z realizacją projektów.

— Resort niby się spieszy, ale popełnia sporo prostych błędów, czasem balansuje na granicy łamania ustawy, nie wysyła niezwłocznie zawiadomień o protestach — mówi jeden z naszych rozmówców.

— Przez długie miesiące urzędnicy nic nie robili, a teraz się spieszą. Tyle że spieszy im się na papierze, dają mało czasu na przygotowanie ofert i wniosków — mówi inny oferent.

…ale w jednym kierunku

Przykładów jest mnóstwo. W przetargu na warte 40 mln zł komputery dla uczniów niewidomych i niedowidzących długo zwlekano z oceną wniosków, a potem ogłoszono nieznacznie zmodyfikowaną specyfikację sprzed roku (do dziś urzędnicy nie uporali się z zakupem). Na dodatek specyfikacja miała błędy. Prosty przetarg na dostawę komputerów Macintosh (również za blisko 40 mln zł) trwa już pół roku przez to, że o nim zapomniano — w styczniu resort wybrał zwycięzcę, ale umowy jeszcze nie podpisał. Ślimaczy się przetarg na dostawę wartych 230 mln zł pracowni internetowych dla prawie 5 tys. szkół.

Tymczasem kolejne zamówienia czekają w kolejce. Z funduszy resort miał od 2004 r. do wydania ponad 2 mld zł. Na razie wydał 563 mln zł (27 proc. alokacji).