Gig ekonomia po polsku

opublikowano: 19-12-2017, 22:00

Mimo popularności modelu pracy od projektu do projektu nadal wolimy stabilne zatrudnienie. Akceptacja niestandardowych umów jest wymuszana przez firmy

Wraz z wkraczaniem na rynek pracy milenialsów i generacji Z zmienia się podejście do wykonywania obowiązków zawodowych. Według wielu ekspertów, najatrakcyjniejszym modelem zatrudnienia dla najmłodszych pracowników jest bycie tzw. freelancerem lub niezależnym przedsiębiorcą. Potwierdzają to również wyniki badań. Według raportu „Praca: Scenariusze Przyszłości” opublikowanego przez Infuture Hatalska Foresight Instytut, aż 29 proc. osób wymienia elastyczność jako najistotniejszą cechę pracy. Na kolejnych miejscach, oprócz zarobków (27 proc.), znalazły się możliwość rozwoju osobistego (26 proc.) i pracy zdalnej z dowolnego miejsca na świecie (23 proc.).

NACISK PRACODAWCÓW: Jan Guz, przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, podkreśla, że praca projektowa dotyczy niewielkiego odsetka osób, z których część jest wręcz zmuszana do takiej formy umów.
Zobacz więcej

NACISK PRACODAWCÓW: Jan Guz, przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, podkreśla, że praca projektowa dotyczy niewielkiego odsetka osób, z których część jest wręcz zmuszana do takiej formy umów. Fot. Marek Wiśniewski

Projekty dają swobodę

— Wiele osób bardzo ceni sobie swobodę w kształtowaniu życia zawodowego, którą daje praca projektowa. Pozwala ona na samodzielne decydowanie o tym, kiedy, gdzie i w jaki sposób wykonujemy obowiązki. Ponadto bycie freelancerem pozwala na pracę dla kilku zleceniobiorców, aby nie być w pełni uzależnionym tylko od jednego. Etat zapewnia większą stabilizację, ale ogranicza wolność — mówi Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP.

Trend ekonomii wolnych strzelców (ang. gig economy) jest już powszechny. Według raportu Intuit do 2020 r. 40 proc. wszystkich amerykańskich pracowników będzie pracowało zdalnie, a do 2035 r. ma być ich już 50 proc. W Europie natomiast liczba niezależnych specjalistów w latach 2008-15 wzrosła w UE o jedną czwartą (24 proc.) — z 7,7 mln do 9,6 mln — czytamy w raporcie „Praca: Scenariusze Przyszłości”.

Przyjrzyjmy się sytuacji w Polsce, gdzie aż 80,2 proc. osób zatrudnionych na umowę-zlecenie, o dzieło lub świadczących usługi poprzez prowadzenie własnej działalności wykonuje obowiązki zawodowe w tej formie nie z własnego wyboru.

— Wiele sondaży i analiz opinii publicznej dowodzi, że Polacy preferują stabilne zatrudnienie. Dotyczy to też innych społeczeństw UE. Warto zwrócić uwagę, że rynki pracy najbardziej rozwiniętych krajów opierają się na branżowych układach zbiorowych, w ramach których wszyscy pracownicy mają ustalone widełki płac, stawki za nadgodziny czy limity czasu pracy. Praca projektowa dotyczy niewielkiegoodsetka osób, z których część jest zmuszana do tej formy umów — podkreśla Jan Guz, przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ). Coroczne raporty Państwowej Inspekcji Pracy dowodzą, że wysoki odsetek osób pracujących na umowy cywilnoprawne powinien mieć etaty.

— Można mieć poważne wątpliwości, czy pracownicy rzeczywiście preferują brak stabilności zatrudnienia, zmienność wysokości płac oraz niskie składki emerytalne. Niestabilne zatrudnienie generuje bowiem stres i przyczynia się do spadku wydajności pracy — zauważa Jan Guz. Gig economy nazywana jest przez ekspertów kwintesencją mobilności. Nowe technologie zmieniają rynek usług i postawy samych pracodawców, którzy starają się odchodzić od twardych, korporacyjnych reguł. Stawiają na wspomnianą już mobilność, koleżeńskie relacje i przenikanie się życia zawodowego z osobistym (ang. work-life integration).

— Gig economy zmieniło tradycyjny model stosunków pracy — taki, jakim określił go twórca przemysłu Henry Ford. Staje się on coraz bardziej elastyczny, dzięki czemu łatwiej znosi uderzenia kryzysów gospodarczych i szybciej odradza się po okresie słabszej koniunktury ekonomicznej — twierdzi Andrzej Malinowski.

Wymienione zmiany są szczególnie atrakcyjne dla osób, które pracują w kilku krajach i podróżują, a co za tym idzie, często zmieniają miejsce zamieszkania (pokolenie nomadów).

— Coś, co dawniej było oczywiste — pragnienie zakotwiczenia i życia w określonym miejscu — zanika. Nowoczesne narzędzia i sposoby wykonywania pracy zachwiały tymi paradygmatami. Coraz częściej widzimy przykłady na to, że we współczesnym świecie możliwe jest łączenie pracy z życiem w bezustannej podróży — mówi Andrzej Malinowski.

Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że osób, które wybierają taki styl życia, jest wciąż bardzo mało.

— Zdecydowana większość migrantów to ludzie, którzy wyjeżdżają w celu poprawy warunków życia i po prostu szukają godnej pracy, płatnej lepiej niż w Polsce. Pracownicy, którzy świadomie co kilka miesięcy zmieniają pracodawcę i miejsce zamieszkania, stanowią niewielki ułamek. Ponadto część ludzi, którzy pracują od projektu do projektu, to wysoko wykwalifikowana siła robocza — osoby zatrudnione np. w dużej korporacji, która zleca im rozmaite zadania w różnych regionach świata. Mimo że pracują w ten sposób, mają bezpieczeństwo zatrudnienia i lepsze standardy wykonywania obowiązków niż inni pracownicy — zaznacza Jan Guz. Jego zdaniem, jeśli ograniczymy gig economy do osób, które z własnego wyboru decydują się na ten rodzaj kariery, okaże się, że mamy do czynienia z bardzo niewielkim odsetkiem pracujących — będzie w nim część artystów, dziennikarzy i handlowców.

Widmo niestabilności

Z punktu widzenia biznesu gig ekonomia pozwala na zmniejszenie kosztów firmy. Pracodawcy bowiem nie są zobowiązani do płacenia chociażby składek emerytalnych czy zdrowotnych. Niezatrudnianie pracowników na stałe pozwala im również na zmniejszenie potrzebnej przestrzeni biurowej.

— Ale wbrew pozorom również dla pracodawców praca projektowa ma wiele wad. Nowoczesnym korporacjom zależy na wykwalifikowanych pracownikach, na których można liczyć. Wszak największe firmy wydają duże pieniądze choćby na kursy doszkalające dla pracowników. Brak etatu dla pracownika to niestabilność po obu stronach, dlatego najbardziej innowacyjne firmy oferują pracownikom dobrze płatne, stabilne etaty, co sprzyja utożsamianiu się zatrudnionego ze spółką. Z perspektywy pracownika trudno dostrzec zalety pracy projektowej, szczególnie w takim kraju jak Polska, gdzie utrata pracy wiąże się z bardzo ograniczonym wsparciem państwa — podsumowuje Jan Guz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Gig ekonomia po polsku