30-letnia umowa na dostarczanie ciepła dla Olsztyna rozpaliła wyobraźnię inwestorów. O zamówienie samodzielnie ubiegają się: koreańskie Posco Engineering & Construction, francuski GDF Suez Energie Service, polska spółka Strabagu, rodzima Energa Kogeneracja i hiszpańska Abeinsa Ingenieria y Construccion Industrial. Wśród chętnych są też trzy konsorcja: francuskiej Dalkii, niemieckiegoRemondisu i polsko- -belgijskiego duetu NDI-Besix.
— Wnioski są sprawdzane. Później rozpoczniemy z firmami dialog konkurencyjny, a po jego zakończeniu zaprosimy do składania wiążących ofert. Intencją Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej (MPEC) jest, aby procedura wyłonienia partnera prywatnego zakończyła się w ciągu 12 miesięcy — mówi Jerzy Uścinowicz, rzecznik MPEC.
Zadaniem inwestora mają być: budowa elektrociepłowni, zarządzanie ciepłownią Kortowo, wytwarzanie i sprzedaż ciepła oraz energii elektrycznej, a także dostawa ciepła do miejskiej sieci ciepłowniczej,którego odbiorcą będzie MPEC. Umowa potrwa 30 lat, a całość kosztów inwestycji w tym czasie wyniesie 4,6 mld zł. Budowa elektrociepłowni pochłonie 460-700 mln zł — w zależności od technologii, o której wyborze zdecyduje prywatny partner.
— Harmonogram inwestycji będzie szczegółowo ustalony w umowie z wybranym partnerem. Pewne jest to, że z końcem 2017 r. nasz dotychczasowypartner — Michelin Polska — chce zaprzestać dostarczania ciepła do miejskiej sieci ciepłowniczej — mówi Jerzy Uścinowicz. Podkreśla, że w inwestycji PPP MPEC przez czas umowy będzie właścicielem infrastruktury.
— Realizujemy cel publiczny wspólnie z inwestorem, rozkładając rodzaje ryzyka równomiernie do zaangażowania zasobów. Ryzyko podmiotu prywatnego dotyczy przede wszystkim zaangażowanego kapitału, technologii i jej efektywności — dodaje rzecznik MPEC. Ekspertów cieszy duża liczba zgłoszeń.
— To dobry prognostyk, tym bardziej że zamawiający wysoko podniósł poprzeczkę. To jednocześnie jeden z większych projektów na rynku PPP cenny dla branży energetycznej. W przyszłości może być traktowany jako alternatywa wobec prywatyzacji elektrociepłowni, bo sukces w Olsztynie może być zachętą do podobnych inwestycji wszędzie tam, gdzie strona publiczna chce zachować własność infrastruktury— mówi Bartosz Korbus z Instytutu PPP.
— Należy jednak pamiętać, że na naszym raczkującym rynku PPP, zainteresowanie to jedno, a składanie ostatecznych ofert to zupełnie inna historia, co dobitnie pokazały PPP Żywca (dziewięć zainteresowanych — jedna oferta) czy Dąbrowy Górniczej (pięciu zainteresowanych — jedna oferta) — przestrzega Bartosz Mysiorski z Fundacji Centrum PPP. Nie ukrywa, że bez inwestycji za kilka lat Olsztyn czekałby deficyt mocy. Radzi, by miasto wsłuchało się w oczekiwania firm i mocno popracowało nad jakością ostatecznej propozycji.