Gigant ubezpieczeń to maluch funduszy

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2007-05-29 00:00

PZU TFI to wprawdzie niewielki gracz, ale tempo wzrostu ma imponujące — w zeszłym roku podwoiło aktywa.

PZU TFI to wprawdzie niewielki gracz, ale tempo wzrostu ma imponujące — w zeszłym roku podwoiło aktywa.

Aktywa funduszy PZU TFI wzrosły w ciągu roku z 1,13 mld zł do 2,18 mld zł. To ponad 100-procentowa dynamika, czyli sporo powyżej średniej rynkowej. W rezultacie udało się nieznacznie poprawić rynkową pozycję: udział wzrósł z 1,46 proc. do 1,77 proc. Daje mu to jednak dopiero 14. pozycję wśród największych graczy. Na tym tle blado wypada wynik finansowy — w 2006 r. PZU TFI zarobiło na funduszach 1,67 mln zł w porównaniu z 2,61 mln zł rok wcześniej. I to w sytuacji, gdy prawie wszyscy konkurenci znacząco poprawili wyniki.

Przyczyn należy szukać w przyjętej strategii — fundusze dystrybuowane są w zasadzie tylko przez agentów ubezpieczeniowych, a to nie jest najskuteczniejszy kanał. Poza mBankiem nie ma ich w żadnym z największych banków, z których pochodzi zdecydowana większość wpłat od klientów.

Cezary Burzyński był w zarządzie PZU TFI od kwietnia 2004 r. I trzeba przyznać, że pod jego rządami w TFI wydarzyło się wiele dobrego. Gdy przychodził, zarządzało aktywami rzędu kilkuset milionów. Dziś ma 2,18 mld zł, a 1,77-procentowy udział w rynku jest najwyższy w jego historii. PZU TFI wprowadziło w tym czasie kilka oryginalnych funduszy, m.in. małych i średnich spółek czy inwestujący w akcje w krajach naszego regionu.

Plany na ten rok zakładają dalszy wzrost, w czym pomóc ma zdecydowana poprawa sprzedaży przez agentów. Towarzystwo sporo czasu i pieniędzy poświęciło na ich przeszkolenie, co będzie procentować w najbliższych latach.