Internet rzeczy (ang. Internet of Things, IoT), technologia 3D, miniaturyzacja platform komputerowych i bazujących na nich urządzeń to trendy, które w najbliższych latach będą rozwijać się błyskawicznie. Tempo tego rozwoju zaskoczy zapewne niejedną korporację, która dziś szczyci się mianem globalnego gracza. Dotrzymanie mu kroku będzie jednym z największych wyzwań, z jakimi będą musiały się one zmierzyć.

Ale nie muszą robić tego same. Wokół nich, w różnych regionach świata — od Tajpej przez Berlin i Hajfę po San Francisco — powstaje społeczność, bazująca w swojej działalności na nowych technologiach, napędzająca innowacje. Start-upy.
Właściwe tory
— Każda korporacja dojdzie do takiego momentu, w którym przestanie jej wystarczać zasobówi czasu na to, by wdrażać innowacje. To naturalne. Weźmy Google’a, który już dawno przestał być innowacyjny. Ważne jest więc to, jak szybko taka firma przejdzie do modelu biznesowego, który sprawi, że wróci na tory innowacyjności — mówi Jakub Probola, szef hub:raum Kraków — centrum innowacyjności na region Europy Środkowo-Wschodniej, otwartego w 2013 r. w Krakowie przez Deutsche Telekom (DT).
Globalny operator ma świadomość, że w powrocie na te tory mogą pomóc ci, których głowy są pełne pomysłów, osoby z ambicjami zmiany świata, nie tylko technologicznego, na lepsze.
Wie też, że dla nich największym wyzwaniem jest przekucie tych idei w biznes. A często łatwiej i szybciej można ten cel osiągnąć przy wsparciu dużego, doświadczonego partnera. Takiego wsparcia DT udziela w hub:raum Kraków, do spółki z dwoma innymi globalnymi graczami — Intelem i Cisco. Oferują start-upowcom swój know-how, dostęp do kapitału i najnowszych rozwiązań, np. rozwiązania Intel Edison.
To platforma komputerowa wielkości znaczka pocztowego, która może być podstawą do budowy tzw. wearebles, takich jak inteligentne zegarki czy polski Snowcookie — niewielkie urządzenie połączone z aplikacją, przyczepiane do nart, które pomaga poprawić technikę jazdy i zwiększa bezpieczeństwo uprawiania zimowych sportów.
System naczyń połączonych
Marcin Hejka, dyrektor zarządzający Intel Capital — funduszu Intela, odpowiedzialny za działalność w Europie Środkowo- -Wschodniej, Rosji, Afryce i na Bliskim Wschodzie, porównuje obecny model działania dużych korporacji do stołu z trzema nogami, na których opiera się biznes. Pierwsza to wewnętrzne struktury B+R, drugą są fuzje i akwizycje, a trzecią — venture capital.
— Ten model w coraz większym stopniu staje się typowy dla dużych korporacji. I coraz więcej z nich działa we wszystkich tych obszarach — mówi Marcin Hejka.
Ale przedstawiciele globalnych korporacji zastrzegają, że poszukiwanie innowacji i inspiracji na zewnątrz nie jest jednoznaczne z przerzuceniem w ten obszar całego kapitału na rozwój inwestowanego wcześniej we własne struktury B+R.
— Korporacje nie mogą całkowicie zrezygnować z wewnętrznego rozwoju. Intel musi robić swoje, T-Mobile musi tworzyć sieć i platformy, czyli ramy dla rozwoju start-upów. W przeszłości korporacje były przekonane, że wszystko wiedzą najlepiej. Teraz otwieramy się na współpracę. To też kwestia większego pragmatyzmu i większej szybkości działania — uważa Jakub Probola.
W środę Intel i DT zaprezentowali Intel Innovator Zone — niewielką przestrzeń z wielkimi innowacjami. To wydzielona strefa w hub:raum Kraków, w której start-upowcy mogą poznać i przetestować najnowsze produkty, w tym wspomniany Intel Edison czy trójwymiarową kamerę z technologią Intel RealSense, umożliwiającą komputerom i tabletom „widzenie” trójwymiarowe.