Globe Trade Centre stawia na galerie

  • Emil Górecki
opublikowano: 25-09-2012, 00:00

Warszawskie centra handlowe powstaną zapewne w dwóch etapach. Galeria w Wilanowie — raczej bez Polnordu.

Nadawanie kierunku spółce, dbanie o płynność, optymalizacja kosztowa i przychodowa oraz szczególna opieka nad kilkoma słabszymi inwestycjami na południu Europy — to skrót zadań, które stawia przed sobą Alain Ickovics, który w kwietniu zastąpił na stanowisku szefa rady nadzorczej Globe Trade Centre (GTC) Eliego Alroya.

— Musimy być przygotowani na kryzys, choć mam nadzieję, że on nie przyjdzie. W połowie 2013 r. wyniki operacyjne GTC powinny być lepsze — mówi Alain Ickovics.

Centra z przeszkodami

W drugiej połowie 2013 r. GTC chce rozpocząć budowę dwóch centrów handlowych w Warszawie — w Wilanowie i Białołęce.

— Lokalizacje są bardzo dobre i nie mają żadnej konkurencji, dlatego najemcy na nie czekają. Zapotrzebowanie na powierzchnię handlową zarówno w Wilanowie, jak i w Białołęce jest dwa razy większe niż planowane inwestycje GTC — mówi Karina Kreja z działu badań CBRE.

Porozumienie o współpracy Polnordu i GTC przy budowie Galerii Wilanów ma już cztery lata z okładem, a budowa miała wystartować w połowie 2010 r. Deweloper kontrolowany przez Ryszarda Krauzego podobno chce wycofać się z inwestycji i złożył GTC ofertę odkupienia udziałów.

Termin startu budowy galerii na Białołęce był planowany na połowę 2012 r., ale jeszcze nie wszystkie działki są w rękach dewelopera. Miasto szykuje je do sprzedaży, co ma się zakończyć w przyszłym roku. Obydwie inwestycje będą miały rozmach: galeria w Wilanowie ma mieć 80 tys. mkw., na Białołęce — 60 tys. mkw.

— Rozważamy realizację tych projektów w dwóch etapach, co pozwoli na oszczędnościi rozłożenie ryzyka. Mniejszą powierzchnię łatwiej dobrze wynająć, a sukces pierwszej części ułatwia wynajęcie pozostałej, na jeszcze lepszych warunkach — tłumaczy szef nadzoru dewelopera. Udziałem w obu inwestycjach GTC jest podobno zainteresowany Kulczyk Silverstein Properties.

Południe daje możliwości

Wyniki GTC są pogarszane przez wycenę inwestycji na południu Europy. W ostatnim raporcie kwartalnym z rewaluacji mowa jest o stracie 12 mln EUR. Deweloper nie zrezygnuje jednak z zagranicznych inwestycji.

— Według obiegowej opinii, w krajach południa Europy nie da się zarobić. Jednak na nieruchomości należy patrzeć w dłuższej perspektywie. Dobre projekty gwarantują sukces. Dla przykładu, stawki najmu w biurowcu City Gate w Bukareszcie są dziś wyższe niż w biurowcach w Warszawie. W stolicy Rumunii jest miejsce na inwestycje biurowe, a w serbskim Belgradzie potrzeba nowoczesnych centrów handlowych. Mamy już przygotowane projekty. Wychodzenie z tych krajów byłoby proste, ale nierozważne — uważa Alain Ickovics.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu