W poniedziałek wchodzi w życie nowelizacja kodeksu spółek handlowych.
Nowelizacja dostosowuje nasze regulacje do unijnych. Dla akcjonariuszy, szczególnie tych drobnych, to rewolucja. Szczególnie w przypadku nowych możliwości organizowania i przebiegu walnych zgromadzeń akcjonariuszy (WZA).
— Będzie można wypić w domu kawę, przyciszyć telewizor, włączyć komputer i oddać głos na WZA w Zielonej Górze. Aktywnymi akcjonariuszami może stać się wiele osób, które do tej pory nie ujawniały się. To więc nie tylko zmiana techniczna — przekonuje Ludwik Sobolewski, prezes GPW.
Choć umożliwienie wirtualnego udziału w WZA nie jest obligatoryjne, to GPW zamierza wprowadzić taką rekomendację do kodeksu dobrych praktyk spółek giełdowych.
— Kończymy konsultacje, a później będziemy potrzebować uchwały Rady Giełdy. Realnie uzupełnienie kodeksu powinno nastąpić w październiku lub listopadzie — mówi Ludwik Sobolewski.
Szef GPW zastrzega jednak, że emitenci otrzymają nawet kilkumiesięczny okres dostosowawczy, jeśli będzie taka potrzeba.
— Szacujemy koszty, jakie będą musiały ponieść spółki. Vacatio legis zależy właśnie od nich — dodaje Sobolewski.
Ogólność niektórych nowych przepisów sprawiła jednak, że powstało wiele pytań ze strony spółek, akcjonariuszy i Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych (KDPW). Dlatego z inicjatywy Rady Banków Depozytariuszy (RBD) działającej przy Związku Banków Polskich oraz Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych (SEG) zaczęli spotykać się przedstawiciele różnych podmiotów z rynku kapitałowego. W rezultacie powstały rekomendacje dla emitentów, akcjonariuszy, depozytariuszy i domów maklerskich. Oprócz RBD i SEG w konsultacjach uczestniczyli m.in.: GPW, Urząd KNF, KDPW oraz kancelaria Wardyński i Wspólnicy.
— To powinno otworzyć oczy niedowiarkom. Rynek jest w stanie samodzielnie doprecyzować ogólne regulacje, jeśli ma na to czas — mówi Mirosław Kachniewski, dyrektor biura SEG.