Głosy w sieci

Marcin Zawiśliński
opublikowano: 2008-08-18 00:00

Jan Ryszard Wojciechowski był nauczycielem, harcerzem, a nawet dziennikarzem. Teraz tworzy telewizję interaktywną na miarę XXI w.

Gdy patrzymy na jego biografię z dzisiejszej perspektywy, nakładając na nią zawirowania historyczne kraju w minionym ćwierćwieczu, zdumiewa nas, że stał się jednym z prekursorów i promotorów internetu w Polsce. Ale czy rzeczywiście zaskakuje?

— Nigdy nie chciałem być spokojnym człowiekiem. Zawsze mnie ciągnęło do działania i tak jest do dziś — podkreśla Jan Ryszard Wojciechowski, prezes Internet Group.

Zanim trafił do biznesu, wykonywał wiele różnych prac. Zaczynał jako nauczyciel w małej wiejskiej szkole pod Poznaniem.

— Po kilku latach zostałem dyrektorem osiedlowego domu kultury w Poznaniu. Tam, jako harcmistrz, tworzyłem niemal od podstaw osiedlową organizację harcerską — wspomina Jan Wojciechowski.

Szło mu tak dobrze, że ściągnięto go do Warszawy, do kwatery głównej ZHP, aby unowocześnił organizację. Nie udało się, choć Wojciechowski w opowieściach z sentymentem powraca do tamtych lat.

Prasa i radio

W połowie lat 80. trafił do „Sztandaru Młodych”. Został sekretarzem redakcji, a potem zastępcą redaktora naczelnego.

— To była pierwsza firma, która się skomputeryzowała. Stworzyliśmy pierwsze polskie pismo komputerowe „Bajtek”. Jak na ówczesne czasy bardzo nowatorskie — opowiada prezes.

Po wydarzeniach Okrągłego Stołu przez kilka lat próbował tworzyć nowe gazety. Z mizernym skutkiem.

— Wtedy zająłem się zbieraniem reklam do poznańskiego radia Merkury. Początkowo robiłem to bez większego entuzjazmu. Dopiero jak się zorientowałem, że z tego może powstać bardzo ciekawy biznes, poważniej się w to zaangażowałem — przyznaje Jan Wojciechowski.

Postanowił pójść krok dalej. W 1996 r. założył CR Media.

— Chcieliśmy opisywać rynki rozproszone, a radio takim było. Dlatego od niego zaczęliśmy. Zainwestowaliśmy w badania i we własne oprogramowanie — dodaje prezes Internet Group.

Pierwszy software radiowy napisał w 1997 r. Maciej Chodorowski. Dziś dyrektor ds. badań w firmie, wówczas student I roku SGH. Inną osobą, dobrze znaną na rynku mediowym, której wpływ na rozwój przedsiębiorstwa jest niemały, jest Rafał Oracz.

— Trafiłem tu w 1999 r. z działu mediowego agencji reklamowej Leo Burnett — wspomina obecny dyrektor generalny CR Media Consulting.

Najpierw badali tylko stacje radiowe. Dość szybko zorientowali się, że rynek rozproszony to także prasa oraz internet i zajęli się także nimi.

— Od początku omijamy bardziej skonsolidowany rynek telewizyjny — przyznaje Jan Wojciechowski.

Przyszłość w necie

Internet Group powstała na bazie CR Media. Prezes Wojciechowski przejął tę spółkę, bo przede wszystkim zależało mu na jej nazwie, która niczym w soczewce skupiała jego założenia strategiczno-biznesowe oraz wizję przyszłości.

— Byłem przekonany, że Amerykanie wiedzą, co robią. A Bill Gates mówił, że wszystko i tak kiedyś przeniesie się do internetu. Tak jak teraz wszystko przenosi się do „małego ekraniku”, jakim jest iPhone — mówi prezes.

W 2000 r. postanowił stworzyć platformę internetową do sprzedaży i planowania mediów. W tym celu powołał firmę IMP. Pomysł jednak nie wypalił. Porażka zbiegła się z wielkim kryzysem w branży reklamowej i PR w Polsce. Spółka musiała bronić pozycji na rynku.

— Mieliśmy już własne oprogramowanie oraz ośrodek badań i doświadczenie eksperckie. Chcieliśmy stworzyć wirtualną sieć reklamową. Tak powstała spółka Ad.Net — opowiada Jan Wojciechowski.

Dziś w skład Internet Group wchodzi kilkanaście spółek. Mają samodzielną platformę mediową i biznesową oraz własny call center. Rozbudowują internetową telefonię komórkową. Od niedawna pracują także nad własną telewizją interaktywną (Pino.tv).

— Ludzie mają potrzebę pokazania się, wyrażenia tego, co myślą. Skoro jest taka presja na szkło, to dajmy im szansę, aby się zaprezentowali — tłumaczy prezes.

Drugim projektem, który od miesięcy spędza prezesowi sen z powiek, jest wizja interaktywnego portalu społecznościowego.

— Nie chcemy pisać i mówić o Gosiewskim czy Palikocie, ale o tym, o czym piszą i mówią zwykli ludzie. Stąd pomysł wyszukiwarki dla ludzi o podobnych zainteresowaniach. Zdaniem naszych amerykańskich partnerów, to jest projekt na miarę Google — dodaje Wojciechowski.

Z drugiej strony przyznaje, że internet, poza tym że pełni rolę gigantycznej biblioteki, jest także zbiorem śmieci.

— Z nim jest tak jak z demokracją. Są tam zarówno wartościowe, jak i pospolite jednostki i każda ma taki sam głos. Mimo to w przyszłości na pewno internet będzie dominującym kanałem informacji, wiedzy, kontaktu i twórczości — zapewnia Jan Wojciechowski.

Jego zdaniem, prędzej czy później telewizja też przeniesie się do sieci, a my będziemy żyli w świecie niczym z „Roku 1984” Orwella. Uważa jednak, że książka i czytanie jako umiejętność nigdy nie zaginą. Jak sam patrzy w przyszłość?

— Przez najbliższe pięć lat zamierzam przygotować swojego następcę. Życie jest krótkie, a ja chciałbym się jeszcze zająć własnymi pasjami, ale o nich nie chciałbym mówić — kończy tajemniczo Jan Wojciechowski.

Pionier komputerów

„Bajtek” był pierwszym w Polsce pismem o tematyce komputerowej. Informował o wielu dziedzinach informatyki, pomagał raczkującemu rynkowi użytkowników komputerów domowych (m.in. ZX Spectrum, Amstrad, Atari, Commodore, Amiga). Integrował raczkujące polskie środowisko informatyczne. Chociaż przeznaczony był dla dzieci i młodzieży, to czytali go również dorośli. Ukazywał się w latach 1985-2006. Jesienią 1985 r. ówczesny redaktor naczelny „Sztandaru Młodych” Aleksander Kwaśniewski został ministrem do spraw młodzieży i przekształcił „Bajtka” w dodatek do „Sztandaru”, który w tej formie przetrwał do 1989 r. Przez kolejne lata był niezależnym miesięcznikiem. Ukazało się około 130 numerów, w tym kilka łączonych.

Wielki Brat czuwa

Wydana w 1949 r. w Wielkiej Brytanii powieść George’a Orwella „Rok 1984” dość szybko stała się światowym bestsellerem.

Autor napisał ją, kiedy zetknął się z praktyczną stroną ideologii komunistycznej w Hiszpanii w 1938 r. w czasie wojny domowej, gdzie pojechał jako dziennikarz i sympatyk republikanów.

Osiągnięcia Internet Group

9,6

mln zł Tyle wyniósł zysk Internet Group w 2007 r.

45.

miejsce Na takiej pozycji znalazła się Internet Group w tegorocznym rankingu „Pulsu Biznesu” na Giełdową Spółkę Roku 2007.

249

mln zł Tyle wyniosły przychody Internet Group w 2007 r. i były o 55 proc. wyższe niż w roku poprzednim.

Człowiek reklamy

Piotr Gaweł, pierwszy po przełomie 1989 r. dyrektor Biura Reklamy TVP (1990-92), doprowadził do stworzenia profesjonalnej infrastruktury sprzedażowej opartej na badaniach oglądalności, europejskich standardach marketingowych, handlowych i technicznych. Przez kolejnych osiem lat szefował agencjom reklamowym Lintas i Ammirati Puris Lintas. Zdobywał z nimi tytuł agencji roku, pierwsze dla Polski światowe nagrody kreatywne w Nowym Jorku, Londynie, Hollywood czy w Cannes. Środowisko reklamy przyznało mu w 1999 r. tytuł człowieka dekady rynku reklamy w Polsce. Był członkiem zarządu TVP oraz szefem marketingu Polkomtela. Od maja 2008 r. jest pierwszym wiceprezesem Internet Group. Odpowiada za tzw. new business.