Główne indeksy spadły po raz czwarty z kolei

Artur Szymański
opublikowano: 2004-11-09 00:00

Początek nowego tygodnia nie poprawił humorów warszawskim inwestorom. Przeciwnie — główne indeksy spadały już po raz czwarty z kolei. Poniedziałkowa sesja była zarazem piątą z kolei, gdy indeksy GPW zachowywały się dokładnie na odwrót niż wskaźniki koniunktury na giełdach Eurolandu.

Przedłuża się korekta, w jaką wszedł warszawski rynek po ustanowieniu przez WIG historycznego maksimum na sesji 2 listopada. Od tamtej pory oddał on już 2,4 proc. Nieco słabiej zachowuje się wskaźnik największych spółek. Przy obecnej korekcie traci mocniej niż indeks szerokiego rynku. W poniedziałek zniżkował o 0,83, a szczególnie nieciekawe wrażenie sprawia spadek poniżej 1800 pkt. Potwierdza to sygnał sprzedaży, który powstał pod koniec ubiegłego tygodnia, choć wymowę wczorajszego spadku obniża spadek obrotów.

Na giełdach europejskich utrzymywały się wczoraj dość dobre nastroje. Tamtejsi gracze nie byli więc skłonni inwestować środków na rynkach alternatywnych, jakim w ich oczach jest giełda warszawska. Pozbawiona dopływu świeżego kapitału GPW powoli spadała. Popołudniowa próba powrotu ponad 1800 pkt na WIG20 wypadła w bardzo słabym stylu i nie napawa optymizmem na kolejne dni.

Słabo odbił kurs KGHM po piątkowym pikowaniu. Obroty towarzyszące rachitycznej zwyżce są około 10-krotnie niższe niż przy 9-proc. spadku na poprzedniej sesji. Przez cały dzień mocny był natomiast Softbank po publikacji dobrych wyników za III kwartał. Satysfakcjonujące rezultaty działalności w ubiegłym kwartale akcjonariusze powitali 4,2-proc. wzrostem kursu integratora.

Najwyższy skok kursu na poniedziałkowej sesji był zanotował Beef-San. Spółka ze sprzedaży działek i budynków w Sanoku otrzyma 8,05 mln zł netto. Reakcją inwestorów na podpisanie przez Ster-Projekt dwuletniego kontraktu z NATO o wartego 3 mln euro jest 9-proc. wzrost notowań informatycznej spółki. Z kolei konsekwentne zakupy akcji Wawela przez jednego z członków rady nadzorczej w połączeniu z opublikowanymi w zeszłym tygodniu dobrymi wynikami kwartalnymi przyczyniły się do dalszego umocnienia notowań cukierniczej spółki.

Fatalny dzień mieli akcjonariusze Tras-Tychy. Potwierdziły się niestety obawy dotyczące zmiany VAT-u na materiały budowlane. Wyższa stawka podatku zrujnowała wartość sprzedaży producenta stolarki okiennej. Przychody spadły o ponad połowę, a strata netto sięgnęła 1,6 mln zł. Giełdowy kurs poszedł w dół o 11 proc.