Główny celnik RP wbrew prawu

Jarosław Królak
opublikowano: 09-05-2006, 00:00

Wiceminister Marian Banaś został powołany na stanowisko szefa Służby Celnej niezgodnie z przepisami. Karta opozycjonisty to za mało...

Jakie trzeba mieć kompetencje, aby zostać pierwszym celnikiem RP w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza? Okazuje się, że na stanowiskach kierowniczych doświadczenie nie jest konieczne. Wystarczy mieć bogaty życiorys opozycyjny. Jak Marian Banaś, który 21 listopada 2005 r. objął zwierzchnictwo nad Służbą Celną (SC), nigdy nie pełnił żadnego stanowiska kierowniczego w administracji publicznej, choć wymaga tego ustawa o SC.

Wzorowy patriota...

W życiorysie Mariana Banasia, widniejącym na stronie internetowej Ministerstwa Finansów (MF), nie ma ani słowa o pełnieniu przez niego jakiegokolwiek stanowiska kierowniczego. Żadnej wskazówki nie znaleźliśmy też w życiorysie, który ściągnęliśmy z jego prywatnej strony www.marianbanas.pl (niedawno została zdeaktywowana).

Wiceminister szeroko natomiast informuje o patriotycznych i opozycyjnych zasługach: w 1977 r. współzakładał Instytut Katyński, w 1979 r. w czasie wizyty Jana Pawła II na błoniach krakowskich wypuszczał balony z flagą Polski Walczącej i orłem w koronie, w tym samym roku współtworzył Konfederację Polski Niepodległej. W stanie wojennym został aresztowany i skazany na cztery lata więzienia. Okrągły Stół nazwał zdradą narodową, a w 1992 r. był doradcą w rządzie Jana Olszewskiego.

To wszystko jednak za mało, aby pełnić funkcję zwierzchnika polskich celników. Dlaczego? Artykuł 17 ustawy o SC mówi, że warunkiem objęcia funkcji jej szefa jest co najmniej 4-letnie zatrudnienie w organach administracji publicznej, w tym co najmniej 3-letnie na stanowisku kierowniczym. O ile pierwszy warunek został spełniony, o tyle nie można tego powiedzieć o drugim.

Zwróciliśmy się więc z pytaniami do ministra Banasia za pośrednictwem biura prasowego MF. Izabella Laskowska, rzecznik resortu, twierdzi, że Marian Banaś został powołany na stanowisko zgodnie z art. 17 ustawy o SC. Informuje, że pracował w Najwyższej Izbie Kontroli (NIK) od 2001 r. na stanowisku doradcy prawnego i że zgodnie z art. 66 ust. 2 ustawy o NIK stanowisko doradcy prawnego jest stanowiskiem kierowniczym. W NIK poinformowano nas, że od 1992 r. Marian Banaś pracował na stanowiskach kontrolerskich, stopniowo awansując na doradcę prawnego w delegaturze NIK w Krakowie.

— Żadne ze stanowisk zajmowanych w NIK przez pana Mariana Banasia nie było stanowiskiem kierowniczym — mówi Małgorzata Pomianowska, rzeczniczka NIK.

Wyjaśnia, że stanowiska kierownicze zajmują: prezes, wiceprezesi, dyrektorzy, wicedyrektorzy i naczelnicy wydziałów.

— Praca pana Banasia polegała na analizie prawnej dokumentów zgromadzonych w toku kontroli przez innych kontrolerów — dodaje Małgorzata Pomianowska.

...bez kompetencji

Dla całkowitej jasności poprosiliśmy o opinie prawników.

— Doradca prawny absolutnie nie jest stanowiskiem kierowniczym w strukturze NIK — twierdzi prof. Michał Kulesza z Uniwersytetu Warszawskiego, znawca prawa administracyjnego.

Tak samo uważa Aleksander Werner, radca prawny, adiunkt w Szkole Głównej Handlowej.

— Na podstawie ustawy o NIK nie można stwierdzić, że osoba będąca doradcą prawnym pracuje na stanowisku kierowniczym — mówi Aleksander Werner.

Brak kompetencji Mariana Banasia do pełnienia funkcji szefa SC bulwersuje związki zawodowe.

— Celnicy mają rygorystyczne wymogi zatrudnienia oraz najostrzejsze zasady odpowiedzialności dyscyplinarnej i karnej. Nasz zwierzchnik powinien być jak żona Cezara: poza wszelkim podejrzeniem. Okazuje się, że to życiorys opozycyjny otwiera drogę do władzy, a nie profesjonalizm — mówi Iwona Fołta, przewodnicząca Federacji Związków Zawodowych Służby Celnej.

Związkowcy od dawna są w konflikcie z wiceministrem. Zarzucają mu dążenie do demontażu służby.

Prawnicy twierdzą, że decyzje dotychczas podjęte przez powołanego z naruszeniem prawa szefa SC nie stają się automatycznie nieważne.

— Szef celników został skutecznie powołany przez premiera i wydawał decyzje jako uprawniony organ państwowy. Inną sprawą jest to, czy taka osoba powinna nadal pełnić tę funkcję, jeżeli okaże się, że powołanie nastąpiło z naruszeniem przepisów — mówi prof. Kulesza.

Wszystko jest więc w rękach premiera...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu