Pod Choszcznem powstaje pole golfowe. Jednak budowa się ślimaczy. Inwestor skarży się na gminę, a gmina — na brak pieniędzy.
Pole golfowe pod Choszcznem zaprojektował Gary Player, jeden z najwybitniejszych zawodników w historii golfa, a obecnie uznany na całym świecie projektant obiektów golfowych. Zaangażował go do współpracy Artur Gromadzki, Polak mieszkający w USA. Postanowił on, że na 130-ha parceli pod Choszcznem, którą kupił w połowie lat 90., powstanie pole golfowe z zespołem rezydencji dla graczy, przede wszystkim z Europy Zachodniej. Pola golfowe z zespołami rezydencjonalnymi funkcjonują m.in. w Hiszpanii czy Portugalii.
W celu realizacji inwestycji Artur Gromadzki powołał spółkę Modry Las, w której objął większość akcji. Początki były sielankowe, gmina nie kryła entuzjazmu dla efektownej inwestycji.
Droga niezgody
W 2002 r. nad jeziorem Raduń pojawili się ludzie i maszyny. Inwestor zapowiadał, że pole ruszy w 2004 r. Tak się jednak nie stanie.
— Zaangażowaliśmy już kilka milionów złotych. Część 18-dołkowego pola jest gotowa do gry. Wkrótce będą mogli z niego korzystać pierwsi gracze — mówi Monika Maciukiewicz, przedstawicielka spółki Modry Las.
Według niej, problemem jest budowa za niespełna 2 mln zł drogi dojazdowej wraz z infrastrukturą, którą miała sfinansować gmina.
— Dysponujemy wariantem realizacji tej inwestycji w oparciu o fundusze unijne. Ale tu potrzebny jest 25-proc. wkład gminy — mówi Monika Maciukiewicz.
Tymczasem gmina odmawia.
— Nie chodzi o to, że jesteśmy przeciwko polu. Problem w tym, że nie ma pieniędzy. Choszczno jest najbardziej zadłużoną gminą na Pomorzu Zachodnim. Na koniec 2003 r. jej zadłużenie przekraczało dopuszczalny pułap 60 proc. (około 20 mln zł) — tłumaczy Bogdan Winiarski, wiceburmistrz Choszczna.
W ramach zaciskania pasa gmina chce wyprzedać zbędne nieruchomości i ograniczyć inwestycje.
— W ostateczności sfinansujemy budowę drogi sami, ale wówczas wystawimy rachunek gminie — mówi Monika Maciukiewicz.
Zadyszka inwestora
Tymczasem wiceburmistrz Winiarski mówi bez ogródek, że cała ta historia z drogą tylko potwierdza, że inwestorowi brakuje środków.
— W USA koszt budowy pola golfowego to średnio 15 mln USD, a czas trwania inwestycji — 2 lata. Jeśli przyjąć, że w Polsce pełnowymiarowe pole golfowe da się wybudować nawet za 7 mln USD, Modry Las musi jeszcze dołożyć do inwestycji kilka milionów dolarów — ocenia Bogdan Winiarski.
Monika Maciukiewicz twierdzi, że inwestycja jest realizowana.
— Projekt jest finansowany w oparciu o środki własne. Liczymy, że ich dopływ zagwarantuje sprzedaż 250 działek pod zabudowę rezydencjonalną. Kilka działek już sprzedaliśmy. Mamy oferty na kolejne — twierdzi Monika Maciukiewicz.
Jej zdaniem, na pewno przed igrzyskami w Pekinie w 2008 r, (golf tam zadebiutuje) pod Choszcznem zaroi się od graczy.
Okiem eksperta
Pól wciąż za mało
Biznes golfowy w Polsce przeżywa prawdziwy boom. Obecnie w kraju działa sześć pełnowymiarowych pól golfowych. Wkrótce powstaną cztery następne: pod Wrocławiem (2), Gdańskiem i na Mazurach. Średnia stawka dzienna za grę na 18-dołkowym polu wynosi około 200 zł.
Do naszego związku wciąż napływają oferty od gmin zainteresowanych tego rodzaju inwestycjami. Przybywa też graczy. Obecnie jest ich 1,5 tys., kolejne 5-10 tys. osób okazjonalnie próbuje sprawdzać golfowe umiejętności. W Niemczech jest 650 pól golfowych, biorąc poprawkę na polskie realia, byłoby wspaniale, gdyby za kilka lat działało 30 pełnowymiarowych pól. To realna perspektywa.
Janusz Czaplejewicz sekretarz Polskiego Związku Golfa
Zbieżność nazwisk autora i bohatera tekstu jest przypadkowa