Przedsiębiorcy chcą, aby gminy zostały zmuszone do uchwalania planów, co zapewniłoby im bezpieczne inwestowanie.
Gminy protestują.
W raporcie opracowanym przez Ministerstwo Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej (MG) „Inwestycyjny proces budowlany. Bariery inwestycyjne oraz propozycje działań usprawniających” położono silny nacisk na rolę samorządu lokalnego w procesach inwestycyjnych. Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych (PKPP) postuluje natomiast wprowadzenie zmian w prawie, których celem byłoby zmuszenie gmin do podjęcia działań planistycznych w zakresie zagospodarowania terenu.
— Największym problemem jest ostateczne unieważnienie planów zagospodarowania terenu uchwalonych przed 1995 r. Obowiązująca ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym nie przedłużyła ich ważności. Jednocześnie nie ma w niej nakazu uchwalania planów przez samorządy — podkreśla Rafał Inie-wski, dyrektor departamentu prawnego PKPP.
Według pracodawców...
Większość gmin nie ma aktualnych planów zagospodarowania przestrzennego. Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym zakończyła kilkuletni proces przedłużania ważności planów. Pozostawiła też możliwość wydania decyzji o warunkach zabudowy w sytuacji braku planu miejscowego, ale zdaniem PKPP, zapis ten sprzyja korupcji. Decyzję tę bowiem, w wyniku rozprawy administracyjnej, wydaje urzędnik. Musi przy tym mieć na uwadze m.in. zabudowę sąsiedniej działki, obecny lub planowany stan uzbrojenia terenu itp.
— Można jednak wyobrazić sobie sytuację, gdy ktoś ma działkę sąsiadującą z dwoma zupełnie inaczej zabudowanymi. W takiej sytuacji to urzędnik będzie decydował, jaki charakter ma mieć nowo planowana inwestycja — mówi Rafał Iniewski.
PKPP proponuje wprowadzenie instrumentów skutecznie wymuszających objęcie planami obszarów, na których ich sporządzenie jest obowiązkowe np. poprzez zastępcze rozstrzygnięcie wojewody, podejmowane na koszt gminy. To zapewniłoby względne bezpieczeństwo inwestorom.
Według Andrzeja Porawskiego, dyrektora biura Związku Miast Polskich, jest kilka powodów, dla których gminy nie uchwalają planów.
...i samorządowców
— Proces uchwalania planów jest drogi i czasochłonny. Tymczasem samorządy nie mają pieniędzy na realizację zadań bieżących, nie mają ich więc także na tworzenie planów. Dodatkowo w Polsce brakuje dobrych, wykształconych urbanistów, którzy mogliby zrobić to profesjonalnie — tłumaczy Andrzej Porawski.
Jego zdaniem, rozstrzygnięcie zastępcze wojewody może być stosowane tylko wtedy, gdy gmina uchyla się od prawnych obowiązków świadczenia usług na rzecz mieszkańców.
— W nielicznych przypadkach może to dotyczyć planów zagospodarowania, np. w sytuacji, gdy ich brak uniemożliwia obywatelom budowanie domów. Przedsiębiorcy powinni zrozumieć, że gmina może nie chcieć ich na swoim terenie. A możliwość wywierania przez nich nacisku na wojewodę, aby rozstrzygnięciem zastępczym umożliwił im inwestowanie, niesie ze sobą poważne zagrożenia. Dlatego prawo powinno jednoznacznie określić, kiedy można sięgnąć po taki środek — podkreśla Andrzej Porawski.
Według niego, zasada dobrego sąsiedztwa może się sprawdzić, ale jest ułomna w przypadku zróżnicowanej zabudowy w mieście. Wydawanie decyzji o warunkach zabudowy powinno zaś znaleźć się w gestii rady gminy, co miałoby zapobiegać korupcji.
— Potrzebujemy inwestorów, ale w niektórych przypadkach gmina może mieć inną wizję swojego rozwoju niż propozycja przedsiębiorcy — dodaje Andrzej Porawski.
Jego zdaniem, w Polsce jest na szczęście wiele gmin, które już mają plany i współpracują z przedsiębiorcami.