Gminy: euroobligacje są dla nas za drogie

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 1999-10-01 00:00

Gminy: euroobligacje są dla nas za drogie

Tylko Kraków zdołał uplasować swoje papiery dłużne na europejskim rynku

Polskich gmin nie stać na zdobywanie środków na inwestycje na europejskim rynku obligacji. Nawet dla największych polskich miast emisje euroobligacji są zbyt kosztowne i pracochłonne. Naśladowców Krakowa na razie nie widać.

Na emisję euroobligacji zdecydował się tylko Kraków. W listopadzie ubiegłego roku miasto umieściło na rynku w Luksemburgu papiery dłużne o wartości 66 mln DEM (około 145 mln zł).

— Zdecydowaliśmy się na emisję, ponieważ chcieliśmy zaistnieć na rynku europejskim. Przecieraliśmy też szlaki dla innych polskich gmin — mówi Danuta Angełow z Urzędu Miasta w Krakowie.

Swoje euroobligacje Kraków musi wykupić w listopadzie 2000 roku. Być może sfinansuje to kolejną emisją obligacji.

— Wyemitujemy obligacje lub zaciągniemy długoterminowy kredyt. Na spłatę tego zadłużenia będziemy mieli czas do 2009 roku — zapowiada Danuta Angełow.

Naśladowców brakuje

Nic nie wskazuje jednak na to, że w najbliższym czasie Kraków znajdzie wielu naśladowców.

— Badaliśmy możliwość emisji eurobligacji, ale odstraszyły nas wysokie koszty i bardzo skomplikowana procedura przygotowawcza. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na obligacje nominowane w złotych — twierdzi Andrzej Goldmann, skarbnik Gdyni.

Miasto to realizuje obecnie program kolejnych emisji obligacji komunalnych o łącznej wartości 206 mln zł.

Szczecin również nie zdecydował się na emitowanie papierów dłużnych plasowanych na rynkach europejskich, mimo że jesienią ubiegłego roku uzyskał rating od dwóch największych światowych agencji: Fitch IBCA i Standard & PoorŐs. Zdaniem władz miasta, korzystniejsze okazało się jednak zaciągnięcie kredytu.

O ewentualnej emisji wspominają wyłącznie władze Gminy Warszawa Centrum. Uzyskane dzięki niej środki przeznaczone zostałyby na dokończenie budowy mostu Świętokrzyskiego.

Ograniczane samorządy

Europejskie banki nie chcą rozmawiać o emisjach mniejszych niż 100 mln zł.

— Kraków wynegocjował najmniejszą z możliwych wartość zadłużenia — przyznaje Danuta Angełow.

Na taki dług mogą sobie pozwolić tylko duże miasta. Dla budżetu mniejszych byłoby to zbyt duże obciążenie. W emitowaniu euroobligacji nie pomaga też ustawa o finansach gmin, zwłaszcza że brakuje do niej aktów wykonawczych.

Miasta z cenzusem

Emisja euroobligacji jest droga nawet dla najbogatszych gmin. Konsorcjum Banku Austria Creditanstalt i Westdeutsche Landesbank, obsługujące obligacje Krakowa, zarobiło na tym 231 tys. DEM (505 tys. zł). Gmina musi ponadto postarać się o niezależną ocenę wiarygodności kredytowej. Ocena wydana przez międzynarodową agencję kosztuje 25 tys. USD (102,5 tys. zł). W Polsce taki rating mają tylko cztery miasta: Kraków, Łódź, Wrocław i Szczecin. Gdańsk otrzyma go w przyszłym roku.