Gminy nadal będą decydować

opublikowano: 19-08-2018, 22:00

Specustawa mieszkaniowa nie pozbawi gmin władztwa planistycznego, zadba też o standardy urbanizacyjne — twierdzi Artur Soboń, wiceminister inwestycji i rozwoju.

Przygotowanie inwestycji, bloku czy całego osiedla ma się skrócić z pięciu lat do roku — dzięki temu, że decyzję o lokalizacji na wniosek inwestora w 60 dni podejmie rada miasta. Przy tym nie będzie musiała brać pod uwagę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. To gwarantuje przygotowana przez Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju ustawa „lex deweloper”, która ma przyspieszyć budowę mieszkań w Polsce — chwalona przez deweloperów i krytykowana przez prawników. Ci ostatni alarmują, że nowe przepisy zwiększą chaos przestrzenny w miastach.

Wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń
Wyświetl galerię [1/2]

Wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń

— Dzisiaj wszyscy odpowiedzialni za planowanie przestrzenne, w tym urbaniści, powinni przemyśleć sobie to, czy chcą w ogóle zabierać głos. To, z czym mamy dzisiaj do czynienia w Polsce, cały ten chaos przestrzenny, to jest powód do wstydu. Mamy sytuację, w której roczny przyrost miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego to 1 proc. Co trzeci plan miejscowy nie obejmuje powierzchni nawet 1 ha. To rezultat tego, że samorządy, zamiast w przemyślany sposób planować rozwój przestrzenny, dostosowują plany pod propozycję konkretnej inwestycji, z którą do gminy przychodzi inwestor. A ten kieruje się interesem ekonomicznym, nie społecznym — odpowiada krytykom Artur Soboń, wiceminister inwestycji i rozwoju.

Podkreśla też, że ustawa nie zabiera samorządom kompetencji planistycznych.

— Dzisiaj to one decydują o planach zagospodarowania przestrzennego i to się nie zmienia — mówi wiceminister. Specustawa przewiduje, że pozytywna decyzja rady miasta będzie możliwa tylko w przypadku zachowania określonych standardów urbanizacyjno-architektonicznych (m.in. położenia osiedla w określonej odległości od drogi czy szkoły). Zdaniem Artura Sobonia, to sprawi, że niepodejmowane szybko decyzje nie przyczynią się do zwiększenia chaosu przestrzennego w miastach.

— Zgodnie z obowiązującymi przepisami planowania przestrzennego powstał zamek w Puszczy Noteckiej. Dzisiaj planowanie przestrzenne to sprzedawanie marzeń. Podam przykład: w planie przyjętym przez gminę tereny są przewidziane pod inwestycję mieszkaniową, w związku z tym jest tam zapis, że powstanie szkoła. W praktyce, zanim tak się stanie, nasze dzieci idą już na studia. My proponujemy, żeby bloki powstawały tylko tam, gdzie realnie te szkoły już stoją albo tam, gdzie samorządy aktywnie dążą do tego, żeby powstały — mówi wiceminister.

Podkreśla też, że resort pracuje już nad nowelizacją przepisów dotyczących zagospodarowania przestrzennego.

— Chcemy stworzyć przepisy, które przez hierarchizację decyzji o planowaniu będą skuteczne. Dzisiaj uzgadnianie planów zagospodarowania przestrzennego trwa nawet 10 lat, nie kształtujemy przestrzeni skutecznie — puentuje Artur Soboń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Gminy nadal będą decydować