Gminy popędzają rząd

Samorządowcy z Kujaw zbierają podpisy, by pokazać społeczne poparcie dla budowy tamy na Wiśle

Powstanie drugiego stopnia wodnego na dolnej Wiśle poniżej Włocławka planowano już w latach 70. poprzedniego wieku. Teraz może się w końcu doczekać realizacji. Związek Gmin Ziemi Kujawskiej (ZGZK) zbiera podpisy osób popierających budowę.

Zobacz więcej

SZANSA DLA KUJAW: Działanie otwartej w 1970 r. zapory we Włocławku planowano na 10-15 lat. W tym czasie w dolnym biegu Wisły miało powstać kilka kolejnych stopni, m.in. w okolicach Ciechocinka. Do dzisiaj nie powstał żaden. Teraz jest szansa, że powstanie tama w Siarzewie na 708. kilometrze Wisły. Tak może wyglądać nocą. ARC

— Już wiele lat czekamy na tę inwestycję. Przedsięwzięcie jest planowane do realizacji, ale plany były od lat, a my chcemy, aby tym razem wreszcie doszło do skutku — wyjaśnia Ryszard Borowski, przewodniczący ZGZK. Podpisy mieszkańców okolicznych gmin mają dowieść społecznego poparcia budowy stopnia wodnego w sąsiadującym z Ciechocinkiem Siarzewie w powiecie aleksandrowskim.

— Mamy nadzieję, że pokaże to, jak istotny dla naszego regionu jest ten projekt, i może przyspieszy cały proces. Chcemy nie tylko, aby powstał stopień w Siarzewie, ale również zależy nam na dalszej kanalizacji Wisły, czyli powstawaniu kolejnych stopni. O to też będziemy zabiegali — zapewnia Ryszard Borowski.

Stopień pomoże

Kamil Wnuk, rzecznik Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, wyjaśnia, że stopień wodny na Wiśle jest potrzebny głównie, by ograniczyć ryzyko powodzi w regionie, a także odciążyć tamę we Włocławku, ukończoną w 1970 r. Już wtedy planowano budowę kolejnych stopni, ale do dzisiaj żaden nie powstał.

— Brak stopnia wodnego poniżej Włocławka osłabia istniejącą konstrukcję. Zapora powinna być wspierana wodą zbiornika, który miał się znajdować poniżej. Jego brak już wymusił konieczność budowy tymczasowego stopnia stabilizującego zaporę, a koszty jej utrzymania nadal są znacznie wyższe, niż mogłyby być — mówi Kamil Wnuk.

Inwestycja ma przynieść także inne korzyści. W jej ramach ma bowiem powstać także elektrownia wodna o mocy około 80 MW. Poprawić się ma żeglowność Wisły na tym odcinku, co ułatwi transport wodny. Na zbiorniku, który powstanie po wybudowaniu stopnia, utworzą się odizolowane od lądu wyspy, umożliwiające bezpieczne bytowanie wielu gatunkom ptaków i zwierząt. Polepszą się warunki uprawy roślin poprzez podniesienie wód gruntowych. Koszt inwestycji wraz z infrastrukturą towarzyszącą oszacowano na 3,5 mld zł, z czego część energetyczna ma pochłonąć 25-30 proc. Budowę mają współrealizować Regionalny Związek Gospodarki Wodnej w Gdańsku i firma Energa Invest. Pod koniec 2015 r. wydawało się, że przedsięwzięcie otrzyma zielone światło, ale wstrzymała je decyzja Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Bydgoszczy. Uchyliła ją natomiast Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (GDOŚ) i skierowała sprawę do ponownego rozpatrzenia. Nowej decyzji jeszcze nie ma.

Na rządowej liście

— GDOŚ podzieliła w znacznej mierze naszą argumentację. Liczymy na to, że nasze argumenty podzieli także Wojewódzki Sąd Administracyjny, do którego od decyzji GDOŚ odwołały się organizacje ekologiczne. Uważamy, że złożona przez nas dokumentacja gwarantuje pełną zgodność inwestycji z wymogami prawa polskiego i unijnego. 18 października 2016 r. rząd zatwierdził aktualizację Planów Gospodarowania Wodami. Przyjęcie tego dokumentu likwiduje zasadniczą przyczynę odmowy zgody na realizację przedsięwzięcia — mówi Urszula Drukort-Matiaszuk, rzecznik prasowy Grupy Energa.

Firma pozyskuje pozwolenia środowiskowe niezbędne do otrzymania zgody na budowę. Urszula Drukort-Matiaszuk informuje, że ostatnio projekt całej Kaskady Dolnej Wisły znalazł się na rządowej liście inwestycji strategicznych, które mają szansę pozyskać fundusze europejskie w ramach tzw. planu Junckera. W przyśpieszeniu inwestycji może także pomóc uzyskany przez Grupę Energa certyfikat EMAS (Eco Management and Audit Scheme), czyli promowany przez Komisję Europejską system certyfikacji środowiskowej, który ma pomagać w zarządzaniu firmą tak, by minimalizowała swój negatywny wpływ na środowisko. W optymistycznym wariancie prace mogłyby się zacząć w 2019 r. Także Ryszard Borowski liczy na to, że budowa rozpocznie się w ciągu 3-4 lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Gminy popędzają rząd