- Są części rynku, które naszym zdaniem znajdują się w bardzo poważnych tarapatach - powiedział Golan, którego fundusz obligacji osiągnął w ubiegłym roku lepsze wyniki niż 99 proc. konkurencji. – Jest więcej banków po obu stronach Atlantyku, które trzeba brać pod kontrolę, więcej, które ponoszą straty, a także takich, które potencjalnie mogą być niewypłacalne – dodał.
Echo kryzysu wynikającego z ekspozycji na rynek nieruchomości komercyjnych dotarło już do Europy w postaci przeceny akcji i obligacji Deutsche Pfandbriefbanku.
- W Niemczech, Skandynawii, obserwujemy ekspozycję na nieruchomości komercyjne w wysokości od 400 do 700 proc. wartości kapitału trwałego - powiedział Golan w wywiadzie. - Jeśli każdy z tych banków dokona odpisu w wysokości 15 centów od każdego dolara udzielonego kredytu na nieruchomości komercyjne, co nie jest scenariuszem bazowym, choć całkowicie rozsądnym, te banki nie tylko nie zasługują na rating inwestycyjny, ale są niewypłacalne – dodał.
Bloomberg zwraca uwagę, że są pewne wczesnej sygnały potencjalnego rozszerzenia problemów na Europę. W tym tygodniu taniały obligacje emitowane przez niemieckie banki koncentrujące działalność na rynku nieruchomości. Stało się to po tym jak Morgan Stanley rekomendował sprzedaż obligacji Deutsche Pfandbriefbanku, który ogłosił zwiększenie rezerw z powodu „uporczywej słabości rynku nieruchomości komercyjnych”. W piątek akcje banku były rekordowo tanie.

