Goldman Sachs: nie ma co panikować z powodu Chin

opublikowano: 17-02-2016, 17:49

Wzrost gospodarczy Chin będzie znów niższy w tym kwartale, ale powodów do paniki nie ma, twierdzi Goldman Sachs, którego prognozy dotyczące drugiej gospodarki świata są jak dotąd najbardziej trafne.

Song Yu, główny ekonomista ds. Chin w Goldman Sachs Gao Hua Securities w Pekinie przez ostatnie dwa miał najtrafniejsze prognozy dotyczące Chin. Teraz twierdzi, że tempo wzrostu gospodarczego spadło w pierwszym kwartale tego roku do 6,7 proc., bo segment usług finansowych nie dał takiego wsparcia PKB jak w ubiegłym roku, a także osłabł skutek działań wspierających wzrost. Song podkreśla, że choć tegoroczne tempo wzrostu Chin spadnie do 6,4 proc., nie ocenia perspektyw tego kraju negatywnie i odrzuca katastroficzne wizje jego upadku.

Bloomberg

- Niektórzy ludzie przedstawiają ekstremalne argumenty, że cała ta maszyna nie działa. To nie jest to, co widzimy. Ogólnie mówiąc, samolot zmierza w kierunku, w którym powinien i jest pod kontrolą – powiedział Song.

Przyznaje, że spadkowa trajektoria wzrostu utrzyma się przez następne dwa lata, ale nie ma powodów do paniki, bo władze mają zarówno szerokie pole do działań wspierających wzrost i mogą także uruchomić nowe silniki wzrostu.

- Luzowanie wystarczy aby generować mini-wzrosty w trakcie spadkowego trendu. A mogą zrobić dużo więcej. Ale zdecydowali, żeby nie robić więcej i to jest ważne. Oszczędzają amunicję. Chcą sobie ją zostawić jako zabezpieczenie od ryzyka zdarzeń ekstremalnych – powiedział Song. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Polecane