Duże zastrzyki stymulacyjne napędzały wzrost indeksu S&P 500 od marcowej wyprzedaży wywołanej pandemią. Wskaźnik przekroczył na krótko rekord wszech czasów w zeszłym tygodniu, do czego przyczyniły się lepsze niż oczekiwano dane makroekonomiczne oraz optymizm związany z rozwojem szczepionek na koronawirusa.

Wcześniej na podwyższanie prognozy zdecydowali się m.in. założyciel Yardeni Research, Ed Yardeni oraz Lori Calvasina z RBC Capital Markets.
W piątek S&P zamknął sesję z wynikiem 3,371.75 pkt. David Kostin powiedział, że najbardziej znaczącym zagrożeniem dla jego prognoz są jesienne wybory prezydenckie w USA.