Jeffrey Currie oraz kierowany przez niego zespół analityków banku podkreśla, że Arabia Saudyjska zmniejsza podaż ropy szybciej niż są w stanie ją uzupełnić amerykańscy producenci surowca. W efekcie rosnąca luka może spowodować wzrost ceny ropy Brent do 70-75 USD w niedalekiej przyszłości. Scenariuszowi temu będzie sprzyjać rosnąca niestabilność dostaw ropy z Wenezueli.
- Rynek ropy prawdopodobnie będzie się zacieśniał istotnie w marcu i kwietniu – powiedział Currie. – Choć cena może łatwo zawędrować do przedziału 70-75 USD, to sytuacja ta nie będzie trwała – dodał.
Goldman Sachs prognozuje, że na koniec roku cena baryłki ropy Brent będzie wynosić ok. 60 USD.
Od początku roku ropa Brent zdrożała już o 25 proc.