Blisko połowie spośród największych zmian indeksu S&P500 w okresie od początku sierpnia do końca stycznia nie towarzyszyły żadne ważniejsze informacje ekonomiczne, zauważa Chris Mischaikow w lutowym raporcie. Także pozostałe większe ruchy trudno przypisywać przełomowym danym makroekonomicznym.
- Często nie było żadnego szczególnego czynnika stojącego za wahaniami notowań indeksów. Zamiast tego zwykle poruszały się one w rytm obaw o wzrost w globalnej gospodarce albo podążały za zmianami notowań w branży naftowej, wywołanymi przeceną ropy - napisano w raporcie.

Goldman Sachs, fot.:Bloomberg