Gonimy europejskie stawki za śmieci

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2021-08-19 20:00

W Polsce producenci opakowań płacą 5 EUR za tonę odpadów. W Europie stawki liczone są w setkach euro. ROP zmniejszy tę różnicę. Czy poprawi zagospodarowanie śmieci?

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie są różnice w opłatach odpadowych w Polsce i innych krajach Europy
  • dlaczego mogą się zmniejszyć
  • jakie efekty przyniesie wdrożenie nowych opłat

Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) opracowało projekt zmiany ustawy dotyczącej zagospodarowania odpadów opakowaniowych. Wprowadza m.in. system rozszerzonej odpowiedzialności producentów (ROP) za produkt i przewiduje obciążenie ich dodatkowymi daninami za opakowania produktów dla gospodarstw domowych (tzw. opłata opakowaniowa). MKiŚ określi ich wysokość w rozporządzeniu. Eksperci mają nadzieję, że dzięki nim stawki obciążeń dla producentów w Polsce będą bliższe europejskim.

– Opłaty ponoszone przez producentów w Polsce są skandalicznie niskie, a model funkcjonowania systemu gospodarki odpadami w oparciu o organizacje odzysku i brak skutecznej kontroli państwa powodują, że cały ciężar gospodarowania odpadami opakowaniowymi spoczywa na barkach samorządów, które kosztami obciążają mieszkańców, uzupełniając luki finansowe dopłatami z budżetów gminnych – mówi Anna Larsson, dyrektor ds. ekonomii cyrkularnej w Reloop Platform Europe.

Z przedstawionych przez nią danych wynika, że dotychczas w Polsce producenci wprowadzający na rynek produkty w opakowaniach plastikowych płacili 5 EUR za tonę. Na Węgrzech natomiast jest to 38 EUR za tonę, na Łotwie 159 EUR za tonę, na Litwie 177 EUR za tonę, a w Niemczech aż 1,26 tys. EUR za tonę. W Czechach stawki przekraczały niedawno 200 EUR za tonę, ale zostały podniesione.

Recykling kontra spalanie
Recykling kontra spalanie
Eksperci branży odpadowej pozytywnie oceniają wykluczenie z projektu ustawy opakowaniowej innych metod odzysku odpadów niż recykling i wprowadzenie tzw. ekomodulacji, czyli projektowania i wprowadzania na rynek materiałów z odzysku lub nadających się do dalszego przetworzenia. Równocześnie zwracają uwagę, że rządowe programy finansowe przewidują rozwój systemu spalania odpadów.
Bloomberg Creative Photos

Strumień pieniędzy z opakowań

Anna Larson zakłada, że dzięki nowej opłacie wpływy do kasy państwowych instytucji i samorządów będą wyższe niż prognozowane przez rząd w 2023 r. 1,34 mld zł.

– Kwota 1,34 mld zł wydaje się zaniżona – opłaty opakowaniowe w innych europejskich krajach wykazują aktualnie tendencję wzrostową. Tylko w ostatnich miesiącach stawka za kolorowe opakowania PET została u naszych południowych sąsiadów zwiększona do 350 euro za tonę. Zapewne w Polsce także zaobserwujemy korektę wpływów po wdrożeniu systemu – uważa Anna Larsson.

Dodaje, że dzięki nowym opłatom zapewnione zostanie pokrycie przez producentów realnych kosztów gospodarowania odpadami opakowaniowymi. Wymaga to jednak doprecyzowania przepisów dotyczących sposobu redystrybucji wpływów z opłat przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), który ma być operatorem, aby zagwarantować przewidzianą w unijnej dyrektywie odpadowej zasadę tzw. pokrycia kosztów netto. Na podobną kwestię zwraca uwagę Magdalena Dziczek, dyrektor biura zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Opakowań i Produktów w Opakowaniach Eko-Pak. Podkreśla, że producenci spodziewali się wyższych opłat za opakowania. Część z nich zapewne zostanie przeniesiona na gospodarstwa domowe. Rządowy projekt przewiduje, że większość wpływów trafi do samorządów, by miały pieniądze na inwestycje i gospodarowanie odpadami. Problem w tym, jak twierdzi Magdalena Dziczek, że proponowane przepisy wymagają doprecyzowania, bo w obecnym kształcie nie dają gwarancji, że będą efektywnie wykorzystane przez samorządy.

– Zmiany sposobu finansowania zagospodarowania odpadów opakowaniowych niosą ogromne nadzieje i znaczny dopływ pieniędzy. Nie mogą być one jednak swobodnie wydawane na jakiekolwiek cele związane z gospodarowaniem odpadami – podkreśla natomiast Anna Sapota, wiceprezes ds. relacji rządowych w Europie Północno-Wschodniej w firmie Tomra.

Okiem eksperta
NFOŚiGW określi szczegóły
Joanna Kwaśny-Krajewska
radca prawny FBSerwis

Nakładając na podmioty wprowadzające produkty w opakowaniach obowiązek odprowadzania opłaty opakowaniowej, ustawodawca określił cele, na jakie mogą zostać wykorzystane wpływy z niej pochodzące. Część pieniędzy, będąca do dyspozycji NFOŚiGW, zostanie przeznaczona na rozwój infrastruktury do selektywnego zbierania odpadów komunalnych oraz rozwój instalacji przetwarzania odpadów opakowaniowych objętych ROP. Takie dodatkowe źródło finansowania pomoże wyeliminować braki w infrastrukturze odpadowej, co stanowi szansę dla gmin i podmiotów z branży na osiągnięcie coraz wyższego poziomu recyklingu. Diabeł tkwi w szczegółach, które zostaną określone w zadaniach i programach przyjętych NFOŚiGW.

Polski projekt przewiduje też, że dzięki opłatom producentów mniej za śmieci zapłacą mieszkańcy.

– W kontekście kosztów ponoszonych przez mieszkańców należy pamiętać, że odpady opakowaniowe są jedynie częścią całości produkowanych śmieci – mamy też bioodpady czy odpady zmieszane. W wielu przypadkach inwestycje potrzebne w tym obszarze spowodują, że mieszkańcy nie odczują obniżki kosztów gospodarowania odpadami, bo wpływy pozyskane z opakowaniówki nie pokryją innych kosztów – dodaje Anna Sapota.

Bez kaucji trudniej zebrać butelki

Większość ekspertów krytycznie natomiast odnosi się braku w przepisach proponowanych przez MKiŚ rozwiązań dotyczących wprowadzenia systemu kaucyjnego za zwrot opakowań. Firmy handlowe od miesięcy testują urządzenia do zbiórki butelek plastikowych, do czego zobowiązuje także polski projekt ROP. W zamian za opakowania oferują m.in. rabaty zakupowe. System miał się upowszechnić od 2023 r., kiedy wejdzie ROP, a zachętą dla konsumentów miała być kaucja.

– W projekcie zmiany ustawy opakowaniowej brakuje przepisów wprowadzających system kaucyjny na opakowania po napojach. W takim systemie butelki i puszki oddawane są przez mieszkańców do punktów zbiórki w jednostkach handlowych. To sprawdzony model wdrożony lub planowany w 17 krajach europejskich. Poziom zbiórki opakowań po napojach w systemie kaucyjnym przekracza 85 proc., gwarantując recykling materiałów i redukuję emisje gazów cieplarnianych – podkreśla Anna Larsson.

Gdzie wrzucić opakowanie?

Projekt ustawy opakowaniowej wprowadza obowiązek oznakowania opakowań, by konsumenci wiedzieli gdzie je wrzucić. Obecnie np. kartony po mleku czy innych napojach jedni wrzucają do worka na plastiki, inni na papier.

  • Część producentów już zaczęła umieszczać na opakowaniach oznakowania wskazujące, do jakiego pojemnika konsument powinien wrzucić zużyte opakowanie. Ujęcie w projekcie obowiązku wskazywania na opakowaniu sposobu segregacji z pewnością przyczyni się do zwiększenia jakości surowca wtórnego poprzez zachowanie jego czystości i nie mieszanie z innymi odpadami - – twierdzi Andrzej Grzymała, dyrektor zarządzający i wiceprezes zarządu RLG w Polsce.