W tym tygodniu Włochy pozyskały 15,4 mld euro z emisji instrumentów dłużnych. W poniedziałek sprzedano bony skarbowe o wartości 11,5 mld euro. Niepokoi wzrost rentowności papierów rocznych do 4,15 proc. Na aukcji, która odbyła się miesiąc temu, średnia rentowność analogicznych bonów wyniosła 2,95 proc. Co więcej, wskaźnik bid to cover spadł do 1,53 (w porównaniu z 1,94 w sierpniu), co obrazuje rezerwę inwestorów w stosunku do planów oszczędnościowych gabinetu Berlusconiego, jak również długoterminowej skuteczności skupu obligacji skarbowych prowadzonego przez Europejski Bank Centralny (ECB).
Z kolei we wtorek wyemitowano 5-letnie obligacje. Również w tym przypadku aukcja wypadła gorzej niż poprzednio: rentowność wzrosła z 4,93 do 5,6 proc., a stosunek popytu do wielkości emisji wyniósł zaledwie 1,28. Z niższym zainteresowaniem uczestników rynku emisje obligacji spotkały się na przestrzeni 10 lat zaledwie ośmiokrotnie (na około 100 aukcji), a w tym czasie średnia wartość współczynnika bid to cover ukształtowała się na poziomie 1,75. Po wtorkowej aukcji rentowność 10-letnich obligacji Włoch wzrosła do 5,7 proc. — poziomu nienotowanego od miesiąca, a spread między analogicznymi 10-letnimi benchmarkowymi papierami skarbowymi Włoch i Niemiec oscylował w okolicy 400 pkt baz. Co ciekawe, wyższa ocena wiarygodności kredytowej Włoch nadana przez agencje ratingowe nie ma odzwierciedlenia na rynku CDS. Koszt zabezpieczenia przed niewypłacalnością niektórych państw Europy Środkowej i Wschodniej, w tym państw bałtyckich, kształtuje się nawet na ponad 3,5-krotnie niższym poziomie. Może to sugerować, że w najbliższych miesiącach utrata ratingu na poziomie Aa2 nadanego przez Moody’s, czy AA- przez Fitch stanie się faktem. Już w najbliższych dniach poznamy natomiast wynik rewizji ratingu nadanego przez agencję SP. Całkowity dług Włoch wynosi 1,6 bln euro (120 proc. PKB), a do końca roku zapadają papiery o nominalnej wartości aż 106,6 mld euro. Kolejne 9,1 miliardów euro pochłoną płatności kuponowe. Średnia ważona zapadalność włoskiego długu wynosi około 7 lat.
Warto zauważyć, że ECB pełnił w ostatnich tygodniach rolę instytucji uspokajającej nastroje. Prowadził wszak skup obligacji na rynku wtórnym w miejsce EFSF, któremu nie nadano jeszcze takich kompetencji, a przy przedłużającym się politycznym klinczu impas w tej sprawie może nie zostać tak szybko przełamany. ECB wyłącznie w ubiegłym tygodniu nabył obligacje warte 14 mld euro, co daje łącznie około 70 mld euro od czasu, kiedy 8 sierpnia uruchomiono program skupu obligacji. Choć struktura zakupów nie jest ujawniana, to wszystko wskazuje na to, że w pierwszej kolejności były to papiery dłużne Włoch i Hiszpanii (świadczył o tym przejściowy spadek rentowności benchmarkowych papierów skarbowych obu państw pod poziom 5 proc. osiągnięty w pierwszej połowie sierpnia). Jednak rezygnacja Jürgena Starka, który był zadeklarowanym przeciwnikiem rozpoczęcia programu skupu papierów dłużnych dowodzi dobitnie braku jednomyślności w Radzie Prezesów. Należy odnotować, że program przyniósł wyraźne efekty.