Gorący stołek w Morpolu

GRA
opublikowano: 23-12-2011, 00:00

Rotacja dyrektorów finansowych i niski kurs nie przeszkadzają przetwórcy łososia wpoprawie wyników.

Jeszcze w lipcu Morpol, notowany na giełdzie w Oslo polski producent łososia, anonsował plan wejścia na warszawską giełdę. Największy na świecie przetwórca łososia miał nadzieję zyskać 300-500 mln zł i przeznaczyć je na przejęcia firm zajmujących się przetwórstwem ryb — w Polsce, ale też w Europie (np. w Niemczech). Minęło prawie pół roku, a o planach cicho. W tym czasie kapitalizacja firmy stopniała o ponad 60 proc., a cena akcji jest najniższa w półtorarocznej giełdowej historii firmy. Kapitalizacja wynosi dziś jedynie 736 mln zł. Jerzy Malek, założyciel i twórca potęgi Morpolu, nie chce odpowiadać na żadne pytania.

— Czy o nas da się coś dobrego napisać? — pyta z powątpiewaniem Jerzy Malek. W publicznie dostępnych źródłach znaleźć można same niepokojące informacje. Po pierwsze — w zeszłym tygodniu rezygnację złożył dyrektor finansowy grupy Morpolu Mariusz Rędaszka. To zaskoczenie, bo finansista wytrzymał na stanowisku zaledwie pięć tygodni. Nie podano przyczyn rezygnacji.

— Morpol to nie korporacja, tylko firma zarządzana silną ręką właściciela. Prawdopodobnie panowie na coś się umówili, a potem wyszło inaczej — podsuwa wyjaśnienie polski menedżer z branży rybnej. Mariusz Rędaszka miał zastąpić Stevena Rafferty’ego, który złożył rezygnację już w czerwcu, ale miał pracować dla Morpolu do końca 2011 r. Teraz firma szuka kolejnego specjalisty od finansów. Mimo zawirowań w pionie finansowym wyniki Morpolu się poprawiają. Po dziewięciu miesiącach grupa ma 344 mln EUR (1,55 mld zł) przychodów, wobec 267 mln EUR (1,2 mld zł) rok wcześniej. EBITDA wzrosła z 8,4 mln EUR (37,8 mln zł) do 43,7 mln EUR (196,7 mln zł), a zysk netto z 2,3 mln EUR (10,4 mln zł) do 9,8 mln EUR (44,1 mln zł).

— Cieszy nas przede wszystkim znacząca poprawa marż na trudnym rynku. W niektórych kategoriach produktowych obserwowaliśmy wprawdzie spadek przychodów, ale sprzedaż naszego głównego produktu, czyli zimnego wędzonego łososia, była stabilna, a produktów specjalnych — rosła — podkreśla zarząd w prezentacji. Jako że ceny detaliczne łososia spadają, firma spodziewa się wzrostu popytu. Oczekuje też, że uzyskiwane obecnie wysokie marże dadzą „dobre wejście w 2012 r.”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu