Górnictwo w cieniu kampanii

opublikowano: 16-05-2019, 22:00

Wiceminister energii, który kandyduje do europarlamentu, nadał górnictwu odcień nieco zielony. Branża nadal mówi o histerii importu.

Dyskusje poświęcone górnictwu to klasyka Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Przyciągają publikę, bo są miernikiem nastrojów w branży, biznesie i polityce. W tym roku pokazały, że wyraźne piętno na sektorze odciska kampania wyborcza Grzegorza Tobiszowskiego, który jest wiceministrem energii, a chce zostać europosłem.

Narodziny zielonego górnika

Kiedy w 2018 r. ten „węglowy” wiceminister, odpowiedzialny za górnictwo, dostał dodatkowo pod opiekę odnawialne źródła energii, wydawało się to egzotyczne. Wrażenie egzotyki utrzymywało się długo, bo polityk niechętnie przyjmował optykę inną niż węglowa. W europejską kampanię wyborczą wszedł nieoczekiwanie jako umiarkowany promotor energii z wiatru („tam, gdzie społeczność to akceptuje”) i zwolennik współpracy energetyki węglowej z odnawialną. Na kongres w Katowicach przyjechał już oficjalnie jako „zielony górnik” — promował raport o energetyce wiatrowej, a kongresowe stoisko Ministerstwa Energii wyposażył w zieloną ścianę z roślin. W cieniu takiej kampanii w dyskusjach o górnictwie przestała się pojawiać krytyka „niestabilnych źródeł zielonej energii”. Dystans do ekologii jednak pozostał.

— Miejsce na racjonalne dyskusje o przyszłości Polski to kongresy lub spotkania branżowe, a nie happeningi. To nie jest w interesie państwa polskiego — stwierdził Grzegorz Tobiszowski, komentując wtorkową akcję aktywistów Greenpeace, którzy na siedzibach PO i PiS w Warszawie wywiesili transparenty wzywające do odejścia od węgla w 2030 r.

Pytania o import

Z katowickich dyskusji, podobnie jak z rządowych prognoz, wynika, że do 2030 r. Polska na pewno od węgla nie odejdzie. Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (GIPH), przewiduje utrzymanie stabilnego poziomu wydobycia aż do 2030 r. (w 2018 r. było to 63 mln ton).

— Do 2030 r. utrzymamy wolumen, ale co będzie pomiędzy 2030 i 2040 r.? Są trudności w inwestycjach. Bez nich czeka nas jednak decyzja dotycząca tego, czy zabezpieczymy się węglem z importu, czy zwiększymy udział energetyki jądrowej, czy może gazowej. To bardzo trudne pytania — zauważa Janusz Olszowski.

Zwiększanie importu ocenia zaś jednoznacznie negatywnie.

— Cała sztuka polega na tym, żeby rodzima energetyka węglowa oparta była na rodzimym węglu. I tu jest problem, bo rodzimego węgla brakuje — uważa prezes GIPH.

O trendach powodujących brak rodzimego węgla mówił też Tomasz Jurkanis, partner w McKinsey&Company.

— Po prostu produkcja węgla spada szybciej niż konsumpcja i jest to trend widoczny w całej Europie — podkreśla Tomasz Jurkanis.

Trudno o wzrost

Środkiem zaradczym, który uchroni polską energetykę przed importem, miałby być wzrost krajowej produkcji. Krajowe kopalnie nie planują jednak znaczącego zwiększania wydobycia. Polska Grupa Górnicza (PGG) chce utrzymać dotychczasowe 30 mln ton rocznie.

— Nie stać nas na to, by chwilowe zwyżki rynku decydowały o naszych decyzjach inwestycyjnych. Mamy też świadomość trudności pozyskiwania finansowana na inwestycje węglowe — stwierdza Andrzej Paniczek, wiceprezes PGG.

Bogdanka z kolei analizuje ewentualne zwiększenie mocy produkcyjnych z dzisiejszych 9 mln do 11 mln ton. O konkurencyjnych cenach węgla importowanego w dyskusjach nie wspomniano. Tomasz Heryszek, wiceprezes Węglokoksu, zajmującego się eksportem i importem surowca, napiętnował natomiast „histerię importową”.

— Nie boję się tego sformułowania. Import dotyczy rynku spekulacyjnego. Węgla importowanego jest o 8 mln ton za dużo — uważa Tomasz Heryszek.

Niepokojący trend cenowy

Katowickie dyskusje o górnictwie odbywały się również w cieniu oczekiwanej przez niektórych dekoniunktury na rynku węgla.

— Światowe ceny węgla ostatnio spadają — przypomina Tomasz Jurkanis.

Z obawą patrzy na ten trend Janusz Olszowski.

— Już dziś kopalnie powinny o tym myśleć i wprowadzić np. motywacyjny system wynagrodzeń, dłuższy tydzień pracy, planować inwestycje — uważa szef górniczej izby.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu