Strajk miał się odbyć w poniedziałek, wtorek i środę. Każdego dnia trwałby osiem godzin.
"Strajk został zawieszony, ponieważ otrzymaliśmy zapewnienie, że Bogdanka na obecnym etapie zostanie wyłączona z procesu konsolidacji" ľ powiedział w piątek rzecznik międzyzwiązkowego komitetu protestacyjnego Józef Przybysz.
Strajk został jedynie zawieszony. Komitet protestacyjny nie rozwiązał się. Górnicy zapowiedzieli, że będą gotowi do natychmiastowego strajku, jeśli rząd lub zarząd kopalni podejmie próbę konsolidacji bez porozumienia z nimi.
Związkowcy obawiają się, że Bogdanka po konsolidacji utraciłaby samodzielność i możliwości rozwojowe. Ich zdaniem, kopalnia, która należy do najlepszych w kraju, byłaby zmuszona dopłacać do skonsolidowanych z nią firm. Chcą kontynuowania trwającej inwestycji w nowe pole wydobywcze w Stefanowie i samodzielnej prywatyzacji Bogdanki poprzez giełdę.
W kwietniu w kopalni odbył się dwugodzinny strajk ostrzegawczy.
Kopalnia w Bogdance osiągnęła w ubiegłym roku 89
mln zł zysku; wydobyto tu 5,1 mln ton węgla. Zatrudnia ponad 3 tys. pracowników.
Przemysłowe wydobycie węgla prowadzi od 1982 r. Jej głównymi odbiorcami są m.in.
elektrownie Kozienice i Połaniec, Zakłady Azotowe "Puławy", cementownie Chełm i
Ożarów. (PAP)