– Są nieco bardziej zaawansowani pod każdym względem, przede wszystkim w dziedzinie sztucznej inteligencji – mówi o Alphabecie Hendrik Milton, prezes i zarządzający funduszami w szwedzkiej firmie inwestycyjnej Brock Milton Capital.
Alphabet osiągnął ostatni rekord na zamknięciu sesji 13 maja po wzroście kursu o 150 proc. w ciągu poprzednich 12 miesięcy. Od tamtej pory pojawiło się jednak kilka znaków zapytania, które doprowadziły do spadku kapitalizacji spółki o 700 mld USD.
Alphabet mierzy się z odpływem kluczowych ekspertów
Henrik Milton podkreśla, że duża część sektora technologicznego osiągnęła szczyt na początku czerwca, a późniejsze odrabianie strat wciąż się nie zakończyło. Przykładowo technologiczny indeks Nasdaq 100 nadal nie pobił rekordu ustanowionego 3 czerwca.
– Jeśli spojrzymy wyłącznie na Google'a, wszystko zaczęło się od odejścia części najważniejszych menedżerów odpowiedzialnych za sztuczną inteligencję do Anthropica i OpenAI. To jedna z przyczyn spadków – mówi zarządzający.
5 sierpnia akcje Alphabetu straciły 4 proc. po tym, jak Demis Hassabis, współzałożyciel DeepMind – laboratorium AI stojącego za modelem językowym Gemini – ustąpił ze stanowiska prezesa, aby objąć funkcję przewodniczącego rady dyrektorów. Jednocześnie wieloletni pracownik firmy Jeff Dean całkowicie odszedł z Alphabetu.
Według agencji Bloomberg spółka mierzy się z odpływem kluczowych talentów.
– Stanowi to pewne ryzyko, ponieważ właśnie na ten obszar rynku wszyscy obecnie zwracają uwagę. Chodzi o to, czy spółka będzie potrafiła zarabiać na sztucznej inteligencji – mówi Angelo Zino, dyrektor ds. technologii w CFRA.
Procesory i atrakcyjna wycena przemawiają za Alphabetem
Alphabet znalazł się również pod presją po reakcji rynku na bardzo dobre wyniki opublikowane 22 lipca. Wzrost spółki został przyćmiony przez zapowiedź nakładów inwestycyjnych w wysokości 205 mld USD w 2026 r.
Henrik Milton patrzy jednak dalej niż na bieżące problemy i przekonuje, że za zakupem akcji przemawia wiele argumentów.
– Rozwijają działalność w segmencie układów scalonych, w tym procesorów tensorowych (TPU) i graficznych (GPU), które zaczęli oferować klientom. Stanowią one bezpośrednią konkurencję dla rozwiązań Nvidii. To bardzo pozytywne. Jeśli spojrzymy na wycenę, Google jest obecnie równie tani jak Amazon i tańszy od Microsoftu – mówi Hendrik Milton.
Alphabet wyprzedza Microsoft w dziedzinie AI
Na zarządzającym szczególne wrażenie zrobił wzrost Google Cloud o 82 proc. rok do roku w drugim kwartale. Gdy porównuje Alphabet z Microsoftem, jego zdaniem Alphabet wypada lepiej pod większością względów.
– Są nieco bardziej zaawansowani pod każdym względem, przede wszystkim w dziedzinie sztucznej inteligencji - podkreśla Hendrik Miltion.
Dlatego uważa obecną przecenę za dobry moment na zakup akcji.
– Poszczególne zjawiska przebiegają w różnych cyklach. Kurs teraz spadł, dlatego lepiej kupić akcje obecnie niż w maju, kiedy były droższe. Uważam, że właśnie ten spadek kursu czyni z nich okazję do zakupu - mówi zarządzający.
Od debiutu giełdowego w 2004 r. akcje Alphabetu przyniosły stopę zwrotu w wysokości 13 800 proc. Wycena sięgająca 4,19 bln USD sprawia, że pod względem kapitalizacji jest to trzecia największa spółka na świecie.
Artykuł opublikowany za „Dagens Industri”, szwedzkim dziennikiem biznesowym z Grupy Bonnier.
