Górniczy szturm na etaty w JSW

MT
opublikowano: 2007-05-07 00:00

W kraju brakuje rąk do pracy, a do Jastrzębskiej

W kraju brakuje rąk do pracy, a do Jastrzębskiej

Spółki Węglowej ustawia się kolejka.

Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW), która skupia pięć kopalni, ogłosiła nabór pracowników. Do końca roku chce ich zatrudnić 1500. Ustawiła się długa kolejka chętnych.

— Wpłynęło 15 358 podań o pracę od 7191 osób — ujawnia Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik JSW.

To oznacza, że jedna osoba stara się o posadę w kilku kopalniach. Najwięcej podań wpłynęło do kopalni Zofiówka (3612) i Pniówek (3538).

JSW jest najlepszym pracodawcą w branży. Średnia płaca przekracza 4,4 tys. zł brutto. W ubiegłym roku górnicy dostali tzw. nagrodę z zysku, ponad 900 zł na osobę. Magnesem jest też zapowiadana prywatyzacja spółki poprzez giełdę. 15 proc. akcji trafi do załogi (10-30 tys. zł na głowę).

JSW nie ma wyjścia. Załogi kopalni się starzeją i wiele osób w najbliższym czasie przejdzie na emerytury. Jednak nową posadę nie będzie łatwo dostać: potrzebne są nie tylko kwalifikacje, ale też zaliczenie testów psychologicznych.

Kolejka ustawiła się też do pracy w zarządzie JSW. 18- -19 maja rada nadzorcza przeprowadzi przesłuchania. O fotel szefa walczą: Jarosław Zagórowski, p.o. prezes, Krzysztof Tytko i Krzysztof Ogiegło. Załoga już wybrała przedstawiciela do zarządu. Ponownie został nim Marian Ślęzak.