Gorsze od oczekiwań dane na temat C/A nie przestraszyły ekspertów

DI, ISB
opublikowano: 2007-12-12 16:50

Deficyt na rachunku obrotów bieżących (C/A) w październiku na poziomie 1,3 mld euro był znacznie wyższy od oczekiwań, ze względu na ujemne saldo dochodów. Analitycy ostrzegają przed dalszym pogorszeniem bilansu handlowego, który powoduje głównie rosnący import.

"Wysoki deficyt w październiku efekt niższej niż w poprzednim miesiącu skali napływu unijnych transferów oraz wysokich wypłat na rachunku dochodów za sprawą dobrych wyników finansowych przedsiębiorstw. W październiku do Polski napłynęło jedynie 21 mln euro w postaci unijnych transferów bieżących, co jedynie do pewnego stopnia zrównoważył sezonowo wyższy napływ transferów prywatnych. Dodatkowo wyższa była składka członkowska do budżetu UE" - wyjaśnia ekonomistka Banku BPH Maja Goettig.

Analityczka BPH zauważa, że drugim czynnikiem pogorszenia wyniku C/A w październiku był wyższy deficyt dochodów m.in. za sprawą wysokich wypłat dla zagranicznych inwestorów bezpośrednich - w postaci reinwestowanych zysków (712 mln euro) oraz dywidend (348 mln euro), co jest pochodną bardzo dobrych wyników finansowych przedsiębiorstw.

"Warto zwrócić uwagę na wysokie tempo wzrostu eksportu (15,7%r/r), w sytuacji umacniającego się złotego, choć wynik ten to w dużej mierze zasługa wyższej liczby dni roboczych i sezonowo wysokiej aktywności w handlu. Nadal jednak w ujęciu rocznym dynamika importu pozostaje, podobnie jak przed miesiącem, powyżej dynamiki eksportu (17,0% oraz 15,7%). Po dzisiejszych danych podtrzymujemy naszą prognozę deficytu C/A do PKB w całym 2007 r. na poziomie 4,1%" - szacuje Maja Goettig.

Z analizą ekspertów z BPH zgadzają się pozostali ekonomiści banków komercyjnych, ale już scenariusz na kolejne miesiące wygląda u każdego z nich inaczej.

"Deficyt na rachunku obrotów bieżących okazał się wyższy od oczekiwań, ale struktura deficytu jest lepsza niż sądziliśmy. Jeśli w kolejnych miesiącach IV kwartału dysproporcja pomiędzy dynamikami eksportu i importu utrzyma się na poziomie z października, to wówczas kontrybucja eksportu netto do wzrostu PKB w IV kwartale będzie oddziaływała pozytywnie. Z drugiej jednak strony, szybko narastający deficyt na rachunku obrotów bieżących może przewyższyć oczekiwane przez nas 3,5% PKB na koniec tego roku i zbliżyć się do około 4% PKB" - uważa ekonomistka Banku Pekao SA Agnieszka Decewicz.

"Deficyt obrotów bieżących był znacznie wyższy od oczekiwań, co oznacza wzrost 12-miesięcznego wskaźnika do 4% PKB. Głównymi czynnikami odpowiedzialnymi za pogorszenie w obrotach bieżących były salda dochodów i transferów. Pierwsze za sprawą znaczących reinwestowanych zysków i dywidend, a drugie ze względu na niskie transfery z UE. Oba te czynniki nie powinny na trwałe pogorszyć polskiej nierównowagi zewnętrznej" - dodają analitycy Banku Zachodniego WBK.

Bardziej pesymistyczni są natomiast eksperci BRE Banku, wieszczący znaczące pogorszenie się bilansu w handlu zagranicznym w 2008 roku.

"Przyczyną pogorszenia salda na rachunku obrotów bieżących było przede wszystkim ujemne saldo dochodów, spowodowane wysokimi wypłatami dywidend dla inwestorów zagranicznych oraz reinwestycją zysków. Należy podkreślić, że wzrost w kategorii reinwestowane zyski nie wiąże się z odpływem polskiej waluty, stąd obserwowany wzrost deficytu na rachunku obrotów bieżących nie skutkował większym popytem na obce waluty" - wyjaśnia ekonomista BRE Banku Ernest Pytlarczyk.

Jego zdaniem, dane październikowe o bilansie płatniczym mogą z perspektywy najbliższych miesięcy okazać się zaburzone przez niską dynamikę importu. Mocny złoty oraz wzrost popytu konsumpcyjnego będą stymulować import sprowadzając relacje deficytu na rachunku obrotów bieżących do PKB do poziomu 5-6% w 2008 roku.