Gorzej firmom już być nie może

Radosław Górecki
opublikowano: 2002-12-24 00:00

Większość przedstawicieli firm związanych z obrotem nieruchomościami i spółek budowlanych z niecierpliwością czeka na poprawę koniunktury. Na początku 2002 r. nieśmiało mówiło się o tym, że wraz z końcem roku pożegnamy okres dekoniunktury na rynku nieruchomości i w budownictwie. Tak się nie stało, a oczekiwanie i wypatrywanie poprawy zmieniło się w pytanie, kiedy wreszcie będzie lepiej? Wielu prezesów spółek budowlanych na to pytanie często odpowiada, że gdyby to wiedzieli, to już teraz byliby bardzo bogaci. Nie pozostaje więc nic innego, jak życzyć wszystkim poprawy koniunktury w całej gospodarce.

Deweloperom budującym mieszkania życzymy łatwości w pozyskiwaniu kapitału na budowę kolejnych projektów. Dla nich ważna jest teraz przychylność banków. Oczywiście nie można także zapominać o tych, którzy te mieszkania będą kupować. To od nich i ich sytuacji materialnej zależy bowiem byt deweloperów. Dlatego zarówno ci, co budują, jak i ci, którzy kupują, powinni mieć ułatwiony dostęp do tanich kredytów, czyli takich, które będzie można bezpiecznie spłacić.

Poprawy koniunktury życzymy także spółkom działającym na rynku tzw. nieruchomości komercyjnych. Wielu inwestorów boryka się obecnie ze znalezieniem chętnych na wybudowane biurowce, magazyny, centra handlowe. Niezbyt przyjemnym określeniem dla właścicieli takich obiektów jest tzw. wskaźnik powierzchni nie wynajętej — życzymy zatem inwestorom, aby wskaźnik ten malał, aby znaleźli nowych najemców, a ci, którzy już mają biura czy magazyny, niech się rozwijają zajmując coraz większe powierzchnie.

Lepszych przepisów oczekują praktycznie wszyscy przedstawiciele branży budowlanej. I nie chodzi tu tylko o pomoc państwa w postaci gwarantowania ulg, ale o przejrzyste prawo. Takie, które pozwoli rozwijać się spółkom budowlanym, które nie będzie przeszkadzać w prowadzeniu interesów i które zagwarantuje ściąganie należności od nieuczciwych kontrahentów. Tego więc życzymy branży budowlanej.