Gospodarcze konkrety i polityczne abstrakcje

Rządowe koty za płoty, a życie toczy się dalej — w szczególności gospodarcze. Na razie premierowi Kazimierzowi Marcinkiewiczowi i jego ekipie najlepiej wychodzi wymiana kadrowa na szczytach służb mundurowych i specjalnych. Są to zabawki atrakcyjne, ale szybko się psują — a potem do ministerialnych gabinetów za puka siermiężna rzeczywistość, którą Bill Clinton zdefiniował kiedyś hasłem: „Gospodarka, głupku!”.

book icon
Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie Subskrypcja PB
Premium Offer
Poznaj „PB”
79 zł 7,90 zł / miesiąc
przez pierwsze 3 miesiące
Chcesz nas lepiej poznać? Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!
WYBIERZ
Rabat 30%
Premium Offer
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł / rok
Skorzystaj z 30% rabatu
Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok. Zaoszczędzisz 285 zł.
WYBIERZ