Bezpieczeństwo było jednym z głównych tematów tegorocznego Europejskiego Kongresu Finansowego. W Sopocie rozumiano je jednak znacznie szerzej niż jako ochronę przed zagrożeniami. Obejmowało ono również zdolność państwa, instytucji i przedsiębiorstw do funkcjonowania w warunkach niepewności. Tak rozumiana odporność stała się wspólnym mianownikiem debat o gospodarce, technologiach, finansach i źródłach przyszłego wzrostu. To właśnie ona ma decydować o zdolności do dalszego rozwoju oraz długofalowej konkurencyjności.
Bezpieczeństwo w centrum gospodarki
Polska od trzech dekad należy do grona najszybciej rozwijających się gospodarek Europy, jednak utrzymanie tego tempa staje się coraz większym wyzwaniem. Wojna za wschodnią granicą i rosnące napięcia geopolityczne sprawiają, że państwa muszą godzić konieczność wzmacniania potencjału obronnego z potrzebą inwestowania w rozwój. Coraz częściej pojawia się więc pytanie, jak wydatki na bezpieczeństwo wykorzystać do budowania przewag gospodarczych.
– Wzmacnianie potencjału obronnego jest odpowiedzią na zagrożenie, ale równocześnie daje możliwość zmiany i transformacji. To budowa polskiej myśli technologicznej i innowacyjności. Warto myśleć o tym, jak wykorzystać te inwestycje do stworzenia trwałego ekosystemu rozwoju – mówił Jacek Kędzior, partner zarządzający EY Polska.
W Sopocie zwracano jednocześnie uwagę, że rosnące wydatki na bezpieczeństwo oznaczają konieczność podejmowania trudnych decyzji dotyczących finansów publicznych, inwestycji i kierunków rozwoju gospodarki. Andrzej Domański przekonywał jednak, że patrzenie na obronność wyłącznie przez pryzmat kosztów byłoby błędem.
– Polska przeznacza dziś 5 proc. swojego PKB, 200 mld zł po to, aby modernizować naszą armię i zwiększać wspólne bezpieczeństwo. Ale to nie są tylko wydatki na bezpieczeństwo. To zamówienia dla polskiego przemysłu, miejsca pracy, kompetencje i moce produkcyjne budowane tutaj, w Polsce – mówił podczas otwarcia Kongresu minister finansów Andrzej Domański.
Odporność konieczna do działania
Podczas EKF eksperci zwracali uwagę, że napięcia geopolityczne to nie jedyne źródło niepewności, z którymi mierzą się europejskie gospodarki. Ogromne wyzwania to także transformacja energetyczna, zmiany demograficzne, a także pogarszająca się sytuacja finansów publicznych.
– Jeszcze rok temu ekonomiści przewidywali wzrost długu publicznego do około 65 proc. PKB w 2028 r. Obecnie prognozy są znacznie bardziej pesymistyczne – wskazują na 70 proc. PKB już w 2027 r. oraz około 75 proc. PKB pod koniec 2029 r. To już nie sygnał, ale dzwon ostrzegawczy – podkreślał Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton.
W takich warunkach odporność gospodarki coraz częściej rozumiana jest nie jako zdolność do unikania kryzysów, ale umiejętność działania mimo nich. Dlatego podczas Kongresu dużo miejsca poświęcono jakości instytucji, regulacji i otoczenia prawnego, które pozwalają firmom i inwestorom planować w dłuższym horyzoncie.
– Główną rolą instytucji odpowiedzialnych za funkcjonowanie rynku finansowego powinno być ograniczanie niepewności przez budowanie przewidywalności. Niepewność ma wiele źródeł zewnętrznych, ale są też takie obszary, które pozostają w naszych rękach. Jednym z nich jest niepewność prawna, której przeciwieństwem jest przewidywalność prawa i przewidywalność jego stosowania – mówił Jacek Jastrzębski, przewodniczący KNF.
W ocenie uczestników debat właśnie stabilne reguły gry i sprawnie działające instytucje będą jednym z warunków utrzymania tempa rozwoju w coraz bardziej wymagającym otoczeniu.
Cyfrowa niezależność
Odporność gospodarki nie opiera się wyłącznie na stabilnych finansach publicznych i silnych instytucjach. Coraz większe znaczenie mają technologie, od których zależy funkcjonowanie państwa, sektora finansowego i biznesu. W Sopocie dużo miejsca poświęcono pytaniu, czy Europa jest w stanie zachować kontrolę nad kluczowymi obszarami gospodarki cyfrowej w świecie zdominowanym przez globalnych dostawców technologii.
– Otrzymaliśmy rekomendację, żeby potraktować suwerenność technologiczną jako zadanie strategiczne dla państwa, a nie temat tylko branżowy. Skala uzależnienia, jeśli chodzi o produkty cyfrowe, to jest 45 mld zł rocznie – mówił Donald Tusk, premier RP.
Rozmowy nie dotyczyły jednak wyłącznie państwowych strategii. Wiele uwagi poświęcono temu, jak ograniczać technologiczne zależności i budować większą swobodę działania. Uczestnicy debat podkreślali, że w świecie globalnych łańcuchów dostaw i międzynarodowych platform cyfrowych pełna samowystarczalność pozostaje nierealna.
– Dyskusja o pełnej suwerenności, już nawet nie polskiej, ale europejskiej w obszarze AI, to jest mrzonka. Chodzi raczej o zachowanie maksymalnej autonomii, sprytne manewrowanie pomiędzy dostawcami i technologiami oraz optymalizowanie własnego biznesu – mówił Dariusz Mazurkiewicz, prezes Blika.
Eksperci nie mieli wątpliwości, że dla Europy stawką jest dziś nie tylko dostęp do technologii, ale także zachowanie wpływu na kierunki własnego rozwoju.
AI: szansa i odpowiedzialność
Po latach rozmów o cyfryzacji sztuczna inteligencja weszła do głównego nurtu debat gospodarczych. W Sopocie nie traktowano jej już jako eksperymentu czy technologicznej ciekawostki. Rozmowy dotyczyły raczej tego, jak wykorzystać ją do zwiększania produktywności i konkurencyjności gospodarki.
– Prawdziwa wartość ekonomiczna sztucznej inteligencji nie będzie tworzona przez same modele, centra danych czy startupy. Powstanie wtedy, gdy AI zostanie wdrożona w bankowości, przemyśle, administracji i codziennych procesach biznesowych – mówił Raj Sharma, EY Global Managing Partner Growth & Innovation.
Uczestnicy debat zwracali uwagę, że Europa nie musi wygrywać wyścigu na budowę największych modeli językowych. Znacznie ważniejsza będzie zdolność do szybkiego wdrażania nowych rozwiązań i przekładania ich na konkretne efekty biznesowe. Jednocześnie rozwój sztucznej inteligencji stawia przed firmami i instytucjami nowe wyzwania związane z jakością danych, odpowiedzialnością za podejmowane decyzje oraz bezpieczeństwem procesów opartych na algorytmach.
– Najważniejszy jest cel, żeby wdrożenie AI nie stało się celem samym w sobie. Gdzieś na końcu zawsze mamy człowieka i jakość życia. Jeśli o tym będziemy pamiętać, łatwiej będzie nam nawigować w świecie nowych technologii – mówiła Magdalena Czarzyńska-Jachim, prezydentka Sopotu.
Dyskusje pokazały, że sztuczna inteligencja staje się dziś narzędziem zwiększania produktywności, a zarazem kolejnym testem dojrzałości instytucji i organizacji.
Finansowanie przyszłości
Polska przez dekady rozwijała się dzięki przewagom, które dziś stopniowo tracą na znaczeniu. Jak zauważył Cezary Stypułkowski, model rozwoju oparty głównie na relatywnie niskich kosztach pracy i napływie zagranicznych inwestycji powoli się kończy.
– Tymczasem Polacy zgromadzili już od 2,5 do 3 bln zł aktywów finansowych. Wyzwaniem staje się stworzenie warunków, które pozwolą ten kapitał skuteczniej wykorzystywać zarówno przez banki, jak i rynek kapitałowy – mówił prezes Banku Pekao S.A.
Oznacza to, że krajowe instytucje finansowe będą odgrywać coraz większą rolę w finansowaniu rozwoju. Prognozowana dobra kondycja sektora może okazać się istotnym atutem w momencie, gdy gospodarka potrzebuje większej aktywności inwestycyjnej i wsparcia dla nowych przedsięwzięć.
– Moim zdaniem otoczenie makro dla sektora bankowego jest i będzie przez najbliższe lata bardzo dobre. Zapowiadaliśmy taki scenariusz rok temu, dwa lata temu i on się materializuje – wskazywał Piotr Bujak, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych i główny ekonomista PKO Banku Polskiego.
W warunkach rosnącej niepewności sektor finansowy staje się jednym z uczestników budowania odporności i konkurencyjności gospodarki. W Sopocie podkreślano jednak, że jego potencjał będzie można w pełni wykorzystać tylko przy współpracy biznesu, regulatorów i państwa. Od jakości tych relacji zależeć będzie, czy Polska zdoła przekuć swoje atuty w trwały rozwój.
Agnieszka Walędziak
