Faktoring czy inna forma finansowania? Tym, którzy nie mogą się zdecydować, podpowiadamy, komu taka usługa służy najlepiej i jaką jej formę warto wybrać.

Dla wszystkich
Zdaniem Piotra Gąsiorowskiego, prezesa spółki eFaktor, o faktoringu powinni pomyśleć szczególnie przedsiębiorcy, którzy działają na rynku charakteryzującym się wysokimi marżami.
— Wtedy łatwiej i wygodniej jest podzielić się zyskiem z faktorem, po to, żeby pieniędzmi dysponować zaraz po wystawieniu faktury. Pułapka polegająca na zamrożeniu znacznych kwot pieniędzy w fakturach jest realna i groźna, nawet tam, gdzie marże są wysokie — tłumaczy Piotr Gąsiorowski.
— Faktoring najbardziej opłaca się firmom, które mają stosunkowo wysokie marże, długie terminy płatności i rozproszonych odbiorców, których trudno weryfikować samodzielnie — wtóruje mu Paweł Mazur ze spółki ANG Biznes.
Paradoksalnie ta usługa sprawdza się jednak również w biznesach działających na niskich marżach. Wymaga to jednak świadomego i mądrego zarządzania dostępną gotówką.
— W Polsce z faktoringu korzysta coraz więcej firm, które nie tylko są do tego zmuszone powszechnymi zatorami płatniczymi i brakiem oferty banków, ale też traktują tę formę finansowania świadomie, jako narzędzie wspierające rozwój i inwestycje — twierdzi Piotr Gąsiorowski.
Natomiast Jerzy Dąbrowski, dyrektor generalny firmy Bibby Financial Services, zwraca uwagę, że faktoring jest dla wszystkich firm, które dążą do zachowania odpowiedniej proporcji między kolejnymi przepływami gotówki.
— W pierwszym półroczu tego roku usługami faktoringowymi najbardziej zainteresowane były spółki z branż: produkcyjnej, transportowej i handlowej — wynika z danych Polskiego Związku Faktorów. Dlaczego? Dobrym przykładem jest transport, jeden sektorów z najbardziej narażonych na brak płynności finansowej. Przewoźnicy często bardzo długo czekają na zapłatę — nawet do 90 dni. Dzięki faktoringowi mogą w terminie opłacać bieżące wydatki, na przykład raty leasingowe lub paliwo — mówi Jerzy Dąbrowski.
Eksperci zwracają przy tym uwagę, że cena faktoringu nie jest już wygórowana. Coraz większa konkurencja na rynku zrobiła swoje.
— Całkowite koszty związane z usługą faktoringową są dzisiaj porównywalne z kredytem. Warto jednak zaznaczyć, że decydując się na faktoring otrzymujemy także pakiet dodatkowych świadczeń, obejmujący m.in. monitoring wierzytelności, prowadzenie kont rozliczeniowych odbiorców i pobieranie należności od kontrahentów — podkreśla Jerzy Dąbrowski.
— Całkowity koszt usługi może zamknąć się oprocentowaniem dziennym rzędu 0,05 proc. W przypadku faktury na 10 tys. zł będzie to 5 zł — mówi Piotr Gąsiorowski.
Produkt szyty na miarę
Z kolei Jakub Ananicz, prezes zarządu Faktoramy, zwraca uwagę, że koszt różni się m.in. w zależności od wybranej formy faktoringu.
— Droższy jest faktoring eksportowy i bez regresu, gdyż tam dodatkowo występuje ubezpieczenie należności. Poza tym cena uzależniona jest od wielu czynników: sytuacji finansowej przedsiębiorcy, zabezpieczenia umowy, rozproszenia odbiorców czy branży, w jakiej działa firma — mówi Jakub Ananicz.
— To produkt szyty na miarę, więc nie da się wprost określić, ile kosztuje — zgadza się z nim Dorota Mazur, starszy doradca ds. faktoringu w Pragmie Faktoring.
Jakub Ananicz przyznaje jednak, że dzięki nowym technologiom i rosnącej konkurencji faktoring jest dzisiaj znacznie tańszy niż jeszcze kilka lat temu.
— Często można go mieć za cenę podobną do kredytu, a nawet taniej — zapewnia Jakub Ananicz.
Z polisą lub bez
Jaką formę faktoringu najlepiej wybrać? To zależy. Faktoring pełny (czyli bez regresu, z przejęciem ryzyka) to rozwiązanie dla firm, które planują rozpocząć współpracę z nowymi kontrahentami oraz organizacji dynamicznie rozwijających działalność. Jest droższy niż niepełna jego forma, ale zabezpiecza ryzyko niewypłacalności dłużnika, które przejmuje na siebie w całości faktor.
— Zabezpieczeniem jest w tym przypadku polisa ubezpieczeniowa. Zawrzeć może ją firma faktoringowa, której przedsiębiorca zbywa należności — mówi Jerzy Dąbrowski.
— Warto przy tym pamiętać, że faktoring pełny nie zdejmuje z firmy całkowicie ryzyka braku zapłaty. Wyjątkiem mogą być sytuacje, kiedy dojdzie do zwrotu towaru lub sporu z odbiorcą co do jakości dostarczonych towarów lub usług — przestrzega Jakub Ananicz.
Z kolei faktoring niepełny (czyli z regresem) jest rozwiązaniem dla firm, które mają stałych, znanych odbiorów towarów i usług.
— Taka usługa wesprze działalność firmy, ale przedsiębiorca nie pozbywa się w jej przypadku ryzyka niewypłacalności dłużników, tylko zobowiązuje do wykupu należności, które okażą się niemożliwe do spłaty przez kontrahentów — tłumaczy Jerzy Dąbrowski. Rodzaje faktoringu można wyodrębnić biorąc pod uwagę także miejsce działalności podmiotów biorących udział w transakcji. Wyróżniamy faktoring krajowy i ekspertowy. Ten drugi jest zwykle droższy.
— To pochodna kosztów związanych z weryfikacją i ewentualną windykacją firm zagranicznych. Często dochodzi też koszt ryzyka politycznego danego kraju — mówi Jakub Ananicz.
— Cena zależy przede wszystkim od rynków, z których przedsiębiorca chce finansować należności. Taniej będzie w przypadku UE, drożej w przypadku rynków azjatyckich i egzotycznych — dodaje Piotr Gąsiorowski. © Ⓟ
Cykl o faktoringu
„Faktoring od podstaw” to artykuły, w których w przystępny sposób prezentujemy to, co powinien wiedzieć każdy przedsiębiorca zainteresowany faktoringiem. Kolejne odcinki: na czym polega faktoring odwrócony i do kogo jest skierowana ta forma (28 września) oraz faktoring dla najmniejszych przedsiębiorców — gdzie można go dostać i za ile (5 października).