GPW: BPH zachwiał indeksami

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 20-01-2006, 17:22

Piątkowa sesja na GPW przebiegała w sennej atmosferze niemal do samego końca. Wtedy jednak pojawiła się informacja o zawieszeniu obrotu akcjami Banku BPH z powodu ogłoszenia wezwania. Indeks największych spółek równolegle „zjechał” o kilkanaście punktów, ale w końcówce straty zostały odrobione i ostatecznie notowania zamknęły się na poziomie 2909,77 pkt, czyli na 0,8 proc.

Piątkowa sesja na GPW przebiegała w sennej atmosferze niemal do samego końca. Wtedy jednak pojawiła się informacja o zawieszeniu obrotu akcjami Banku BPH z powodu ogłoszenia wezwania. Indeks największych spółek równolegle „zjechał” o kilkanaście punktów, ale w końcówce straty zostały odrobione i ostatecznie notowania zamknęły się na poziomie 2909,77 pkt, czyli na 0,8 proc. plusie. To oczywiście nowy rekord wszech czasów.

Szybko potwierdziło się, że wezwanie na akcje trzeciego na rynku banku ogłosiło UCI. Cena to 702,11 zł, czyli o 11 proc. poniżej ceny sprzed zawieszenia handlu. Włosi chcą skupić 8,32 mln walorów instytucji (28,9 proc.). Zapisy będą przyjmowane od 31 stycznia do 1 marca.

Co działo się wcześniej? Pierwsze kilkadziesiąt minut sesji było okazałe, a główny indeks szybko dotarł do 2921 pkt. Tu gracze nieco spasowali i WIG20 zszedł w okolice otwarcia (wypadło ono na poziomie 2899,69 pkt., czyli na 0,46 proc. plusie). Wśród największych spółek wyróżniały się KGHM i Bioton, idący łeb w łeb pod względem skali zwyżki (na zamknięciu ponad 3 proc.) i wartości obrotów (po około 65 mln zł). Przez cały dzień słaba była TP, sił do wzrostów zabrakło również PKN Orlen. Wśród największych banków tylko Pekao kończyło notowania na zielono.

Po informacji o pożarze hali w Bielsku-Białej, należącej do Grupy Kęty, notowania tej spółki zostały zawieszone. Wstępnie oszacowano, że straty sięgną 30-50 mln zł, a unieruchomienie części maszyn odbije się obniżeniem zysku operacyjnego za 2006 r. o około 20 mln zł. Spółka zapewnia jednak, że do końca roku zdoła odbudować moce produkcyjne.

Na szerokim rynku po ogłoszeniu najlepszych w historii wyników (ale jednak nieco rozczarowujących) w górę poszły notowania Banku Millennium. Instytucja zapowiedziała wypłatę znaczącej części zysku na dywidendę. Sięgnie ona około 55 groszy na akcję. Kolejny raz okazało się, że w ostatnim czasie na wyobraźnię inwestorów (i tempo, w jakim składają coraz wyższe zlecenia kupna) najbardziej – oprócz nazwisk Sjoeblom i Karkosik – działa zapowiedź przeprowadzenie emisji z prawem poboru. Wczoraj o takich planach poinformował Swissmed, co natychmiast wywindowało jego kurs o ponad 35 proc. w górę. Z innych przyczyn wyraźnie rósł kurs drugiego na GPW przedstawiciela branży usług medycznych – EMC IM. Spółka pochwaliła się lepszą od prognoz wielkością przychodów jednostkowych.

Trzecią udaną sesję z kolei zaliczyli akcjonariusze Puław (+10,5 proc.). W czubie najsilniej rosnących spółek znaleźli się też dwaj przedstawiciele branży budowlanej: Mostostal Warszawa (uwaga: wkrótce także emisja z prawem poboru) oraz Polnord. Nie zwalnia tempa wzmożony handel akcjami Alchemii (znów emisja z prawem poboru). Wczoraj obroty akcjami spółki podsumowano na 93 mln zł. Tylko na PKN Orlen i TP były wyższe. Tylko PKN Orlen i TP zanotowały wczoraj wyższe obroty. Inwestorzy realizują natomiast zyski z pozostałych spółek ze stajni Romana Karkosika – solidarnie na minusie notowania kończyły Boryszew, Hutmen i Skotan. Po silnych zwyżkach w ostatnich dniach przecenie poddały się walory Simple i Kompapu. O 40 proc. obniżył loty Gant, ubiegłoroczny lider wzrostów, który też w perspektywie ma emisję z prawem poboru (ustalenie prawa 2 lutego).

Kamil Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Tadeusz Stasiuk)

Polecane